Artysta

Stryjec, Ryszard

RYSZARD STRYJEC (ur. 30 IV 1932 roku; zm. 5 VI 1997 roku)

Urodzony 30 IV 1932 r. na Wileńszczyźnie w Lipniszkach koło Lidy. W czasie Drugiej Wojny Światowej ojciec Ryszarda Stryjca został aresztowany i zamordowany przez NKWD, a rodzina została przesiedlona do Kazachstanu. Po wojnie, w ramach akcji repatriacyjnej 1945-1946, trafił z rodziną do małego miasteczka pod Zieloną Górą- Świebodzina. Skończył Liceum Plastyczne w Gdyni Orłowie. Studia rozpoczął jeszcze w sopockiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych, przeniesionej później do Gdańska. Studiował malarstwo w pracowniach Stanisława Teisseyre’a i Krystyny Łady-Studnickiej oraz grafikę w pracowni Zygmunta Karolaka. W 1958 roku uzyskał dyplom. W 1955 roku związał się z grupą ceramiczną „Kadyna”, pracującą pod kierownictwem Hanny Żuławskiej. Wystawiał wraz z nimi do roku 1962. Na początku lat 60. został redaktorem graficznym miesięcznika „Litery”. Współpracował też jako grafik z Wydawnictwem Morskim czy miesięcznikiem „Pomerania”. Jeden cały numer „Autografu” z diariuszem na millenium Gdańska wypełniony był reprodukcjami prac Ryszarda Stryjca. Zajmował się malarstwem, rzeźbą i ceramiką ale przede wszystkim grafiką, rysunkiem i ekslibrisami.  Od 1965 roku mieszkał i pracował w Gdańsku na rogu Targu Rybnego i Straganiarskiej (obecnie jest tam wmurowana tablica pamiątkowa poświęcona artyście, autorstwa gdańskiego rzeźbiarza i przyjaciela Stryjca – Bronisława Tuska). Zmarł 5 VI 1997 roku.

Prace Ryszarda Stryjca znajdują się m.in. w Ost-Akademie w Luneburgu, w zbiorach Ermitażu, w Bibliotece Narodowej w Warszawie i w Gdańsku, w gdańskim oddziale Biblioteki PAN, w Państwowej Galerii Sztuki W Sopocie oraz w wielu zbiorach prywatnych w Polsce, Niemczech, w Szwecji, Austrii, Francji, Holandii i USA (jedna z grafik trafiła do Białego Domu).

WYSTAWY:

Wystawy indywidualne:

  • 1964 rok – BWA w Gdyni
  • 1968 rok – Warszawa
  • 1969 rok – Sopot
  • 1971 rok – Warszawa
  • 1971 rok – Łódź
  • 1971 rok – Wałbrzych
  • 1972 rok – Galeria Kordegarda w Warszawie
  • 1987 rok – Biblioteka Miejska w Bremie (Niemcy)
  • 1989 rok – Muzeum Polskie w Ameryce, Chicago (USA)
  • 1991 rok – Katedra w Wilnie (Litwa)
  • 1991 rok – Katedra w Kaliningradzie (Rosja)
  • 1993 rok – Rysunek i grafika, Ratusz w Luneburgu (Niemcy)
  • 1995 rok – Galeria Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki w Gdańsku (nagroda GTPS)
  • 1995 rok – Muzeum Narodowe, Pałac Opatów w Gdańsku
  • 1995 rok – Galeria Triada w Sopocie
  • 1997 rok – Z kolekcji Jerzego Matkowsiego, Galeria Refektarz w Kartuzach
  • 1998 rok – Rysunki, Grafiki i Ekslibrisy z kolekcji Antoniego Żabczyńskiego, Muzeum Narodowe, Pałac Opatów w Gdańsku
  • 1998 rok – Stryjec mało znany: rysunek, grafika, ceramika, malarstwo, Muzeum w Lęborku i Instytut Kaszubski w Gdańsku
  • 1999 rok – Ryszard Stryjec 1932-1997, Instytut Polski w Düsseldorfie (Niemcy)
  • 2002 rok – Ryszard Stryjec – Rysunek i Grafika z kolekcji PGS w Sopocie, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie
  • maj 2007 rok – Galeria Grodnieńska (Litwa) (z kolekcji PGS w Sopocie)
  • 2007 rok – Ryszard Stryjec – grafika i rysunek w PGS w Sopocie, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie
  • grudzień 2007 rok – Ryszard Stryjec – w 75 rocznicę urodzin artysty, Galeria Ekslibrisu i Grafiki w Warszawie
  • 28 marzec – 6 maj 2012 rok – Gdański D ürer, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie

Udział w wystawach zbiorowych w kraju:

  • 1961 rok – Ogólnopolski Konkurs Grafiki Marynistycznej, Sopot (jedna z sześciu równorzędnych nagród)
  • 1961/1962 rok – III Ogólnopolska Wystawa Grafiki Artystycznej i Rysunku: Polskie Dzieło Plastyczne w XV-lecie PRL, Zachęta w Warszawie
  • 1962 rok – I Ogólnopolska Wystawa Grafiki Marynistycznej (konkurs), Muzeum Zamkowe w Malborku (jedna z czterech pierwszych równorzędnych nagród)
  • 1963 rok – II Ogólnopolska Wystawa Grafiki Marynistycznej (konkurs), Muzeum Zamkowe w Malborku (III nagroda)
  • 1964 rok – II FPMW, Szczecin
  • 1965 rok – Ogólnopolska Wystawa Rysunku, Wrocław
  • 1966/1967 rok – Ogólnopolska Wystawa Grafiki Książkowej (konkurs MKiS i Zarządu Głównego ZPAP), Zachęta w Warszawie (I nagroda za ilustrację książkową)
  • 1967 rok – Wystawa Ogólnopolskiego Konkursu na Grafikę i Rysunek, Dom Artysty Plastyka w Warszawie (II nagroda)
  • 1969 rok – V Konkurs Polskiej Grafiki Marynistycznej, Dom Artusa w Gdańsku (II nagroda)
  • 1970 rok – Triennale Rysunku, Wrocław
  • 1973 rok – VI Międzynarodowe Biennale Ekslibrisu, Malbork (medal honorowy wystawy)
  • 1975 rok – VII Międzynarodowe Biennale Ekslibrisu, Malbork
  • 1981 rok – Wystawa Laureatów Biennale Ekslibrisu Współczesnego, Muzeum Zamkowe w Malborku
  • 1986 rok – XI Międzynarodowe Biennale Ekslibrisu, Muzeum Zamkowe w Malborku (medal honorowy)
  • 1992 rok – XIV Międzynarodowe Biennale Ekslibrisu, Muzeum Zamkowe w Malborku
  • 1994 rok – XV Międzynarodowe Biennale Ekslibrisu, Muzeum Zamkowe w Malborku
  • 1999 rok – Między symbolem a rzeczywistością – Albrecht D ürer, Ryszard Stryjca, Günter Grass , Centrum Kultury w Starogardzie (zorganizowana przez Instytut Polski w Düsseldorfie)
  • 2004 rok – To lubię – zbiorowa wystawa z kolekcji Antoniego Żabczyńskiego, Państwowa Galeria sztuki w Sopocie
  • październik 2007 rok – Między symbolem a rzeczywistością – Albrecht Dürer, Ryszard Stryjca, Günter Grass (obchody 80 rocznicy urodzin Güntera Grassa)

Udział w wystawach zbiorowych za granicą:

  • 1971 rok – Międzynarodowa Wystawa Książek, Lipsk (Niemcy) (srebrny medal)
  • 1985 rok – 80 lat malarstwa gdańskiego, Galerie w Waserburg i Bremia (Niemcy)
  • 1985 rok – Gdańscy Artyści, Paryż (Francja)
  • 1991 rok – Malarze Gdańscy, Kolonia (Niemcy)
  • 1993 rok – Sztuka Gdańska, Waldkraiburg (Niemcy)

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA:

  • 1961 rok – Nagroda (jedna z sześciu równorzędnych) w Ogólnopolskim Konkursie Grafiki Marynistycznej, Sopot
  • 1962 rok – I nagroda (jedna z czterech równorzędnych) w I Ogólnopolskim Konkursie Grafiki Marynistycznej, Muzeum Zamkowe w Malborku
  • 1963 rok – III nagroda w II Ogólnopolskim Konkursie Grafiki Marynistycznej , Muzeum Zamkowe w Malborku
  • 1966/1967 rok – I nagroda za ilustrację książkową w konkursie MKiS oraz Zarządu Głównego ZPAP Grafika Książkowa, Zachęta w Warszawie
  • 1967 rok – II nagroda w Ogólnopolskim Konkursie na Grafikę i Rysunek, Warszawa
  • 1969 rok – II nagroda w V Konkursie Polskiej Grafiki Marynistycznej, Gdańsk
  • 1971 rok – Srebrny medal na Międzynarodowej Wystawie Książek, Lipsk (Niemcy)
  • 1973 rok – Medal honorowy na VI Międzynarodowych Biennalach Ekslibrisu, Malbork
  • 1980 rok – Nagroda Miasta Frankenthal (Niemcy)
  • 1986 rok - Medal honorowy na XI Międzynarodowych Biennalach Ekslibrisu, Malbork
  • 1995 rok – Nagroda GTPS, Galeria GTPS w Gdańsku

MAGDALENA OLSZEWSKA:

„Świat wyobrażony: w poszukiwaniu fenomenu Ryszarda Stryjca”

Mistrz. Tak określany był po wielokroć przez tych, którzy go znali lub tych, którzy znali tylko jego prace. Po mistrzowsku operował kreską – nie tylko kreską, zresztą, czy też niebywała precyzja warsztatu przesądzały i przesądzają o wartości jego artystycznego dzieła.
Intryguje, zachwyca i wabi przede wszystkim ezoteryczny świat, wyłaniający się z dekoracyjnego duktu rylca czy ołówka, świat subtelnych kresek i pozornie zawiłych ornamentów, literacki świat pełen mitycznych stworów, pięknych kobiet, rycerzy i świętych – emanujący mroczną tajemnicą. Ten świat, pełen symboliczno-alegorycznych przedstawień, odkrywa przed uważnym widzem to, co cieszy i zachwyca artystę, ale także to, co go nurtuje, dręczy i przeraża. Oryginalny świat jego kart graficznych i rysunków jest wypadkową wielu dróg krzyżujących się zarówno pod względem ikonograficznym jak i formalnym. Należy jednak podkreślić, iż wszelkie inspiracje zostają u niego tak przetworzone, że „końcowe dzieło” opiera się wszelkim klasyfikacjom – nie możemy „zaszufladkować” Stryjca w sposób oczywisty do żadnej formacji sztuki dawnej czy współczesnej.
Leitmotivem całej sztuki Ryszarda Stryjca są wątki eschatologiczne podkreślające ulotność i kruchość ludzkiej egzystencji w kontekście jej przemijania i śmierci. Artysta odwołuje się bezpośrednio do źródeł ikonograficznych takich jak: Stary i Nowy Testament, sięgając zwłaszcza do epizodów Księgi Rodzaju i Apokalipsy, nawiązuje do apokryfów, czerpie tematy z literatury światowej, z mitologii i baśni. Twórczą inspiracją są także dla niego konkretne przedstawienia występujące w dziejach sztuki chrześcijańskiej. Osadza je częstokroć we fragmentach realnej architektury, enigmatycznym krajobrazie, uzupełnia mitycznymi stworami rodem ze starożytności lub fantasmagoriami jego własnej wyobraźni. Przedstawienia i główne wątki tematyczne powtarzające się w jego twórczości niemal obsesyjnie, wykształcają się od początku lat siedemdziesiątych, od kiedy to posługuje się Stryjec techniką akwaforty z dodatkiem ręcznego rytu.
Powracają różne warianty sceny Adama i Ewy w raju, apokaliptyczne wizje czterech jeźdźców, powstają pojedyncze sceny z Nowego Testamentu, z życia Chrystusa: Naigrywanie, Ukrzyżowanie. Przewija się postać Archanioła Michała, postacie świętych: Jerzego, Marcina, Hieronima, Antoniego. Osobnym motywem są zwierzęta i mityczne stwory, będące czasem głównymi bohaterami jego prac lub dopełniające swoją symboliką ikonografię poszczególnych scen. Występują liczne przedstawienia kobiece – ukazywane często w scenach tańca śmierci. Istotny dla Stryjca jest motyw jeźdźca, pojawiający się w wątkach sakralnych i świeckich. Do najbardziej ulubionych należy motyw błędnego rycerza z kart powieści Cervantesa.
Temat pierwszych rodziców podejmowany przez Stryjca występował już w sztuce wczesnochrześcijańskiej, a także cieszył się dużym powodzeniem od późnego średniowiecza – zwłaszcza przedstawienie dotyczące grzechu pierworodnego, z aktem Adama i Ewy pod drzewem Wiadomości Dobrego i Złego. Z kilku wersji nawiązujących do znanych rozwiązań kompozycyjnych najbardziej interesujący wydaje się być wariant, w którym Stryjec wprowadził kule otaczające Adam i Ewę oraz zwierzęta towarzyszące im w raju. Kula może być traktowana tu jako symbol grzechu – w nawiązaniu do symboliki sztuki średniowiecznej i nowożytnej. Może też ucieleśniać jajo jako zalążek życia na Ziemi. Są to niewątpliwie reminiscencje z tryptyku Hieronima Boscha – Ogród Rozkoszy Wersja Adama i Ewy w mandorli, ze znakami zodiaku – nawiązuje do miniatury w Godzinkach księcia de Berry autorstwa braci z Limburga i do krajobrazów Pietera Bruegela Starszego.
Szczególnie ważkim dla artysty tematem są szachy. Dzięki swojej wymowie filozoficzno – egzystencjonalnej wpisują się one w ogólną ideę pobrzmiewającą w całym oeuvre artysty. Zawierają po części wszystkie inne wątki o wymowie eschatologicznej i spinają je w jedną całość: od wyobrażenia grzechu pierworodnego, będącego początkiem lawiny cierpienia, przemijania i śmierci, aż po motyw jeźdźców Apokalipsy, zapowiadający zagładę całej ludzkości. Gra toczona na tablicy szachowej jest właściwie odzwierciedleniem walki, jaką toczy w swoim życiu jednostka ludzka.
Jedna z najbardziej znanych prac Stryjca akwaforta „Szachy” ukazuje scenę będącą swoistą „licentia poetica” artysty. Odnajdujemy w tej pracy wiele motywów i symboli charakterystycznych dla całej twórczości Stryjca. Centrum kompozycji stanowi koń – oddający tu może wczesnochrześcijański symbol biegu życia i dążenia do wiecznego celu, według zaś starożytnych, ucieleśniający ducha unoszącego człowieka do królestwa zmarłych. Na koniu przedstawiona została grupa trzech jeźdźców, w środku siedzi młoda kobieta, która jest jednocześnie polem szachowym dla otaczających ją dwu graczy: szkieletu jako personifikacji śmierci i postaci młodzieńca. W postaci młodego mężczyzny możemy dopatrywać się wyobrażenia Chrystusa, walczącego ze śmiercią, pokonującego ją i oferującego ludziom życie wieczne. Zarówno figura szachowa i pies; wydają się dotyczyć kobiety – istoty ludzkiej, będącej tylko pionkiem w grze, w której ścierają się uosabiane przez Śmierć i Chrystusa dwa wyobrażenia ludzkie: strach przed nieubłaganym końcem oraz nadzieja na odkupienie grzechów i życie wieczne. Scenę tę możemy odczytać jednak zupełnie inaczej. Pole szachowe jest jednocześnie strojem eksponującym z całą przewrotnością wdzięk kobiecego ciała – dzięki takiemu spojrzeniu scena zyskuje zupełnie inny wymiar – zwłaszcza w kontekście wypowiedzi samego artysty na temat kobiet. Dla Stryjca były one po prostu harmonią i pięknem kształtów. Stanowiły także obiekt pożądania – już od biblijnej Ewy skażone grzechem pierworodnym, zawierając w sobie pierwiastek zła – wodziły na pokuszenie.
Niewielka akwaforta „Szachy” przedstawia rycerza pogrążonego w grze ze Śmiercią. Ta sama scena występuje w kultowym filmie Ingmara Bergmana „Siódma Pieczęć”, dla której pierwowzorem był piętnastowieczny, alegoryczny fresk ze szwedzkiego kościoła w Taeby. U Stryjca ikonografii sceny dopełniają apokaliptyczni jeźdźcy cwałujący nad Gdańskiem, siejący grozę i zniszczenie. Zastanawia i intryguje jeszcze inny motyw – zaułek ukryty w cieniu murów Bazyliki Mariackiej, w głąb, którego prowadzą figury szachowe. U jego końca widnieje jasny prostokąt, jest to plastyczne zobrazowanie doznań śmierci klinicznej i niewątpliwie symbol przejścia do życia wiecznego. Nawiązuje tu Stryjec do zabiegów stosowanych często w martwych naturach typu vanitas, przez flamandzkich i holenderskich artystów XVI i XVII wieku – gdzie jasny prostokąt okna symbolizuje życie wieczne.
Kompozycyjnym przeciwieństwem tej pracy jest przepiękna grafika „Gdańsk A”, gdzie motyw szachów zastępuje Śmierć jadąca na koniu, powtarzają się jeźdźcy Apokalipsy i ten sam zaułek, ciemniejszy z jaśniejącym wyraźniej prostokątem. Ta grafika w idei zbiliżona jest raczej do Dürerowskich wizji apokaliptycznych (Rycerz, Śmierć, Diabeł).
Motywy szachowe są właściwie jeszcze jednym wariantem tańca śmierci – tematu, który rozwinął się i zyskał popularność, rozprzestrzeniając się po całej Europie w I pół. XVI wieku. Początkowa były to przedstawienia korowodu tanecznego, w którym postacie ludzkie przeplatały się ze szkieletami. Jednym z późniejszych wariantów były – znane choćby z grafiki Holbeina i Dürera – poszczególne przedstawienia ludzi różnych stanów i w różnym wieku w zestawieniu ze śmiercią. W wielu pracach Stryjec wykorzystuje jedno z nich, kontrastując Śmierć z młodą, powabną kobietą. Niewątpliwie interesująca praca graficzna to „Taniec Śmierci III”, gdzie siedząca pośrodku dziewczyna (przeglądająca się w lusterku?), otoczona jest z obu stron, w układzie typowym dla średniowiecznej sacra conversatione – świętej rozmowy, dwoma szkieletami zamkniętymi w prostokątnych kwaterach. Kobiecie towarzyszy kot, małpa i jednorożec. W układzie diagonalnym znajdują się: małpa uosabiająca szatana i jednorożec, będący tu być może symbolem Chrystusa, jak chcą niektóre przedstawienia średniowieczne.
Najbardziej znana i jedna z najpiękniejszych akwafort Stryjca, to przedstawienia kobiece w różnych wariantach dance macabre, gdzie motywy śmierci i przemijania, ukryte, wtopione w tło – są tylko pretekstem do ukazania piękna i uwodzicielskiego wdzięku kobiecego ciała, oddanego w sposób zgoła mistrzowski. Mistrzostwo daje się również zauważyć w klarowności kompozycji, maestrii szczegółów, ale i w doskonałości całego zamysłu artystycznego. Powstałe w 1987 roku akwaforty „Meluzyna” i „Harpia” łączą dwa ulubione motywy artysty: kobiety i konie. W obu pracach młode kobiety zmierzają do wiecznego celu na stylizowanych rumakach, umieszczonych w bezkresnym pejzażu, ze spokojnym lustrem wody – oznaką przemijania. Wierzchowiec legendarnej Meluzyny w ozdobnym czapraku, przypominający wczesnorenesansowy portret konny Simone Martiniego, stąpa wśród ornamentów rodem z renesansowej groteski i zawijasów charakterystycznych dla kroju pisma barokowego. W „Harpii” przedstawienie nagiej kobiety dosiadającej srokacza ze spokojnym wdziękiem amazonki – może budzić skojarzenia z „Szałem uniesień” Podkowińskiego. Stanowi jednak jego przeciwieństwo. Tam ekspresja i szaleństwo, tu baśniowy spokój i ponadczasowość, przełamane tylko kapryśną, secesyjną linią oplatającej konia wstęgi oraz postacią mitycznej harpii, przypominającej zjawę rajskiego ptaka-syreny z drzeworytów rosyjskiej grafiki ludowej (łuboku). Wcześniejsza o rok „Huśtawka” i „Tańcząca” odznaczają się wyjątkową dla Stryjca ekspresją ruchu, choć zaznaczoną raczej w układzie szat rozczłonkowanych prawie na podobieństwo laskowań architektury gotyckiej. Liny podtrzymujące tutaj tytułową huśtawkę zdają się unosić postać kobiety wprost do nieba – zamykając ją jednocześnie w przestrzeni, jak w klatce. Pendant do postaci kobiety stanowi zapewne szkielet, niepozornie ukryty w elementach dekoracyjnych tła. „Tańcząca” przedstawiona na tle dalekiego widoku Gdańska zakreśla swoimi ruchami geometryczną przestrzeń nawiązując do kształtu wieży bazyliki Mariackiej.
Jeszcze w roku 1986 tworzy Stryjec prace inspirowane Biblią, a wieńczące ciąg przedstawień o tematyce eschatologicznej. Powstają „Jeźdźcy Apokalipsy ”. Kompozycja na planie krzyża[i] (widoczna też w innych pracach) – wprowadza niesłychany ład i jasność obrazu. Las kopii przenosi grupę jeźdźców w przestrzeń, stanowiącą być może symboliczne połączenie nieba i ziemi. Podobny zabieg stosuje artysta w „Gdańsku A”, „Huśtawce”, „Don Kichocie”, „Armii Poznań”. Pojawia się tutaj również motyw z „Tańczącej” – grupa jeźdźców obrysowana enigmatycznymi liniami uosabia obraz gotyckiej katedry. Na uwagę zasługuje tu zaznaczenie dwóch studiów ruchu, następstwem których jest pewna dwuwarstwowość czasu: z lewej strony króluje dekoracyjny rytm i wertykalizm klasycznego gotyku, zaś z prawej ruchliwość form właściwa raczej późniejszemu gotykowi płomienistemu. Kompozycyjną cezurę stanowi kopia jeźdźca na pierwszym planie. Także z tego roku pochodzi graficzna wersja „Armii Poznań”, w której tragiczny epizod z drugiej wojny światowej jeszcze raz potwierdza nieuchronność przemijania i śmierci. Koło Fortuny pojawiające się także i w wielu innych grafikach i rysunkach, podkreśla nieubłaganą zmienność losu.
Już od lat 60-tych przewija się przez karty grafik i etiud rysunkowych Stryjca temat Don Kichota – rycerza, kapryśnej Pani Fortuny, walczącego z przeciwieństwami losu i głupotą świata. Niezależnie od jego wysiłku, dotyka go cierpienie i przemijanie. Kompozycja na planie krzyża, umieszcza w sposób symboliczny błędnego rycerza wśród wybranych, tych, którzy zachowali wiarę w podstawowe wartości człowieka: dobro i miłość, a także godność ludzką, zachowaną pomimo całego zła, głupoty i okrucieństwa.
Szczególnie znane i cenione są grafiki z przedstawieniami zwierząt . „Kot zimą” przywołuje atmosferę krajobrazów Pietera Bruegela. W pracy tej zima – zatrzymująca w naturalny sposób wszelkie procesy życia – zostaje przełamana kwitnącą gałązką wierzby, symbolizującą odradzające się życie. Jeszcze jednym, nawiązującym do środkowoeuropejskich motywów zwierzęcych XVI wieku, jest małpa, oznaczająca człowieka w okowach swoich grzechów i namiętności.
Wyłaniające się z magicznych grafik i rysunków Mistrza, nagie i zmysłowe Małgorzaty – nie wyczerpują całego repertuaru przedstawień kobiecych, jakim się posługuje. Ciemną stronę natury kobiecej wyobrażają u niego harpie, chimery, kobiety-sfinksy, syreny. Biorą one swój początek z mitologii basenu Morza Śródziemnego, ale także z legend, wierzeń i mrocznej poetyki baśni regionu bałtyckiego (pomorskich, rosyjskich, litewskich). Niepokoje nękające artystę przybierają postać fantasmagorii zapożyczonych ze średniowiecznych bestiariuszy, z motywów floralnej ornamentyki średniowiecza, z renesansowej groteski. Nie mógł jednak Stryjec, głęboko osadzony w starym Gdańsku, nie skorzystać z całego bogactwa otaczającej go zewsząd architektury i rzeźby. Antyczne centaury, gryfy i pegazy, średniowieczne jednorożce przeplatają się na kartach grafik i w miniaturach ekslibrisu z orłami i lwami. Lwy występujące w herbie Gdańska uosabiają królewską władzę, a swoistym „genius loci” jest lew czuwający na przedprożu gdańskiej kamieniczki. Powstaje jeszcze wiele prac dotyczących Gdańska – jego historii, sztuki, kultury – potwierdzających raz jeszcze silne asocjacje Stryjca z tym miastem, które zafascynowało go swoim pięknem, któremu pozostał wierny. Tak opisuje spotkanie ze Stryjcem Günter Grass w swoim „Turbocie”:
„Potem nieopodal filmowaliśmy głównomiejskie życie artystyczne. Grafik Ryszard Stryja (Stryjec) w swej mansardowej pracowni pokazywał naszej kamerze wielowarstwowe sztychy i mówił przy tym o wiele za cicho o Wilnie, które utracił, aby zadomowić się w Gdańsku. Jego ryciny, akwaforty i akwatinty mieszają motywy frontonów i wież ze średniowiecznymi biczownikami i pokutnikami. (…)Ekstaza między apokaliptyczną zwierzyną. Trędowaci, którzy tracą skórę, zyskując jasnowidzenie. Panujący rycerze w czarnym żelazie. Cudowność w diagonali. Zjawy w półmroku. Zaślubiny pod dzwonem zarazy.
Stryja mówił bardziej przemilczając, niż objaśniając. Podczas gdy ekipa filmowa mitrężyła czas na przedstawianie rekwizytów, przebitki do montażu i oświetlenie sceny, my z pomocą małych łyków ze szklanek przenieśliśmy się w przeszłość. Stryja i ja potrafimy to robić. Zawsze jesteśmy tylko czasowo teraźniejsi. Nas nie zatrzyma żadna data. Nie jesteśmy dzisiejsi. Na naszym papierze większość rzeczy dzieje się jednocześnie.”[ii]
„Jeśli się chce zasiąść do pisania trzeba sobie najpierw zbudować świat możliwie najdokładniej urządzony, aż do ostatnich szczegółów. (…)” Umberto Eco.
Stryjec buduje swój świat tak, jak artyści średniowieczni, posługując się symboliką. Zderza ze sobą postacie bohaterów z różnych rzeczywistości. Na wspólnej płaszczyźnie jego prac, przedmioty dające się odczytać jako symbole, koegzystują z okruchami realności. Wyrzeka się perspektywy i realizmu przedstawień, wykorzystując je dla potrzeb ikonograficznych i kompozycyjnych konkretnej grafiki.
Od strony formalnej jest przestrzeń Stryjca, ściśle według Jego zamiarów, płaska, dwuwymiarowa, przywodząca na myśl ikony. Stosuje też tak zwane podwójne widzenie – iluzyjny pejzaż antropomorficzny, utkany z dekoracyjnych linii i ornamentów, ukrywający w dwuwymiarowej przestrzeni przedmioty, sylwetki ludzi i zwierząt (św. Hieronim, Kaszuby). W wielu innych rysunkach i grafikach, w płaskiej przestrzeni fragmenty architektury, ludzie i zwierzęta modelowane są światłocieniami dla uzyskania iluzji bryły. Interesujący zabieg stylistyczny prowokujący ukryte sensy, stosuje Stryjec, sprowadzając jeźdźca do bryły pomnika czy drewnianego konia na karuzeli. Po części odrzuca jedność miejsca i czasu – różnymi zabiegami formalnymi uzyskując efekt wielowarstwowości czasu oraz wielowymiarowości przestrzeni.
W swojej sztuce jest Stryjec niewątpliwie bliski tym postawom artystycznym, pojawiającym się stale w historii kultury, które zaowocowały w sztuce XX wieku takimi nurtami jak symbolizm, ekspresjonizm czy surrealizm.
Stylizacja, wielość szczegółów, wieloaspektowość odczytywania przekazów znaczeniowych, sprawiają, że obcując z jego rysunkiem, kartą graficzną, ekslibrisem, stajemy przed niezliczonymi możliwościami ich interpretacji. Artysta konstruując swój świat wyobrażony – świadomie nawiązuje do dawnych mistrzów, nie wyrzeka się tradycji, przeciwnie – jest jej w pełni świadomy.
„Każdy kto pisze (maluje, rzeźbi, albo komponuje muzykę), wie, co czyni i ile go to kosztuje. Wie, że musi rozwiązać pewien problem. Może zdarzyć się, że dane wyjściom są niejasne, zmienne, obsesyjne, że są ledwie kaprysem albo wspomnieniem. Ale później problem trzeba rozwiązać siedząc za biurkiem, badając materie, nad którą się pracuje – materie, która ujawnia rządzące nią prawa naturalne, ale jednocześnie niesie ze sobą wspomnienie kultury, jaką jest brzemienna.” [iii]
Bogactwo środków artystycznego wyrazu jak i wielopiętrowość warstw znaczeniowych, odnoszących się do całej kultury, które są niewątpliwie organiczną potrzebą samego artysty, biorą swój początek także w złożonym tyglu narodowościowym i kulturotwórczym, jakim jest Gdańsk, w ciągu trwania swojej historii. Ujawnia to fascynacje artysty Gdańskiem i tłumaczy istotę fenomenu Stryjca, który w swojej sztuce na zawsze pozostaje wierny temu miastu.

Źródło: Ryszard Stryjec – rysunek i grafika z kolekcji Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie. Tł. E. Wojaczek. Sopot: Państwowa Galeria Sztuki, 2007. ISBN 83-88210-89-0.

[i] Kazimierz Nowosielski, Dziennik Bałtycki, 1995, nr 114
[ii] Günter Grass, Turbot, rodz. Jak się umiastowiliśmy, Gdańsk 1995
[iii] Umberto Eco, Imię Róży, dopiski na marginesie, Warszawa 1987

ANTONI ŻABCZYŃSKI:

Pierwszy raz trafiłem do Ryszarda Stryjca w połowie lat siedemdziesiątych za pośrednictwem poety i malarza Mieczysława Czychowskiego i rzeźbiarza „Buniego” Tuska, niekwestionowanych liderów ówczesnej gdańskiej bohemy artystycznej. Artysta mieszkał i tworzył w maleńkiej pracowni, zastawionej prowizorycznymi ławami i regałami, na których pełno było książek, rzeźb koni, jednorożców, dziwnych postaci, tek z pracami, a na ścianach wsiały grafiki i obrazy. Stolik, fotel, taboret i okoła 2 m² wolnej przestrzeni, która po wejściu trzech osób przestawała być „wolna”. Na jedynym krześle, przy stole z łupką umocowaną na statywie, siedział tworząc kolejne dzieło ON – już wtedy MISTRZ.
Niewielkiej postury, „za grubymi szkłami”, sprawiał wrażenie nieśmiałego i jakby zakłopotanego, choć przecież przywykł do ciągłych wizyt przyjaciół i coraz to liczniejszych wielbicieli Jego sztuki. Trwały tutaj niekończące się dysputy „o wszystkich sprawach życia tego”. Mistrz się rozluźniał, czynił celne, często sarkastyczne uwagi, sącząc herbatkę i nie tylko…
Atmosfera była swojska i wielce pouczająca. Tam dowiadywałem się nieraz o najnowszych wydawnictwach z zakresu literatury i sztuki, spektaklach teatralnych i innych wydarzeniach kulturalnych. Bo w pracowni bywali malarze, poeci, aktorzy, lekarze, nauczyciele, przedstawiciele palestry wreszcie. Sam wypytywałem o arkana warsztatu, tematy czy symbolikę prac.
Ryszard Stryjec zafascynował mnie jako nieprzeciętny humanista, miłośnik i znawca literatury, historii i dziejów kultury. Mój podziw dla Niego i Jego twórczości potęgował się wraz z kolejnymi wizytami i zgłębianiem zawartości tek z grafikami, rysunkami czy exlibrisami. Tych ostatnich stworzył około stu pięćdziesięciu. Każde spotkanie wzbogacało mnie duchowo i materialnie – zawsze wynosiłem jedną lub kilka prac. Tak powstała kolekcja, z wielkości której zdałem sobie sprawę dopiero w czasie jej ekspozycji w Muzeum Narodowym w Gdańsku.
Mimo że przewijało się przez jego pracownię mnóstwo osób, pozostał artystą-filozofem-samotnikiem, który w okresach pracy twórczej zamykał się w swojej pracowni, nieraz tygodniami mając za towarzysza tylko kota, którego zresztą często na swych pracach przedstawiał.
Znawca mitologii. Biblii, literatury średniowiecznej, ze źródeł tych czerpał pomysły, tworząc kolejne wersje Adama i Ewy, Jeźdźców Apokalipsy, Don Kichotów, cykl „świętych”: Św. Jerzego, św. Hieronima, św. Michała.
Był autorem licznych alegorii, przedstawiających frapujące ludzkość od zarania jej dziejów tematy: życia i śmierci, młodości i starości, przemijania, walki dobra ze złem…
Nieobce Mu też były tajniki mrocznych zakamarków duszy ludzkiej. Stąd też dziwaczne, przerażające nieraz twory – jak u Goyi.
Bardzo związany z Gdańskiem – przedstawiał jego zabytkową architekturę oraz historyczne już dziś wydarzenia („Gdańskie niepokoje”, „Juvenalia”, „Stoczniowcom”).
Historycy sztuki, podkreślając związek jego twórczości z dziełami mistrzów Średniowiecza i Renesansu, nazywają Go „gdańskim Dürerem”, a jednocześnie widzą pokrewieństwo z pracami mistrzów dwudziestowiecznego symbolizmu, a nawet surrealizmu.
Obok mitycznych tworów (jednorożców, harpii), zabytków architektury, tematami Jego prac są, jak to kiedyś powiedziałem na wernisażu w Pałacu Opatów – najpiękniejsze „zwierzęta” świata: kobiety i konie, konie i kobiety i trudno zliczyć, których jest więcej. Jedno jest pewne – wszystkie są piękne!!!
Znawcy przedmiotu napisali i zapewne napiszą jeszcze wiele o fenomenie twórczości Stryjca, ja wspomnę o pracach, które darzę szczególnym sentymentem. Po pierwsze – exlibris R.S.: przedstawiający małpkę i szarotkę – za niezwykłą skromność i mistrzostwo wykonania; „Szachy” i „Kościół NMP” – za wieloznaczność; „Żebym nigdy…” – za przypomnienie zasad; „Trzy Gracje”, „Kariliony”, „Harpię” – za niezwykły czar; „Kolizję” i „Gdańsk A” za mistrzostwo kompozycyjne; tryptyk „Taniec śmierci” – za ponadczasowość; wreszcie mój (A.Ż.) exlibris – za wyjątkowy urok.
Dzieła Stryjca znajdują się zarówno w kolekcjach narodowych instytucji w Polsce i na całym świecie jak i u osób prywatnych. Posiadają je Osobistości: Jan Paweł II, Valery Giscard d’Estaing, George Bush – senior, Richard von Weizsacker.
W tym miejscu pragnę wyrazić wdzięczność Panu Zbigniewowi Buskiemu Dyrektorowi Państwowej Galerii sztuki w Sopocie za przejęcie do stałych zbiorów galerii kolekcji stu pięciu prac, w tym osiemdziesięciu dwóch grafik i dwudziestu trzech rysunków Ryszarda Stryjca, z nadzieją na ich popularyzację w kraju i za granicą.

Źródło: Ryszard Stryjec – rysunek i grafika z kolekcji Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie [1 marca – 28 marca 2002, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie]. Sopot: Państwowa Galeria Sztuki, 2002. ISBN 83-88210-21-9.

Dzieła