Artysta

Lesiecka, Jadwiga

JADWIGA LESIECKA (ur. 19 II 1921 roku; zm. 26 VII 2015 roku)

Urodzona 19 II 1921 roku w Warszawie jako najmłodsze dziecko zamożnej rodziny Hebdów. W późniejszych latach rodzina przeniosła się do majątku Izabelin pod Warszawą, gdzie Jadwiga Lesiecka spędziła dzieciństwo i młodość. Po wybuchu wojny jej rodzina opuściła majątek. Po Powstaniu Warszawskim i zakończeniu wojny wrócili do Warszawy gdzie artystka wyszła za mąż i urodziła syna. Od 1945 roku mieszka i tworzy w Sopocie. W 1956 roku zaczęła malować. Kiedy prof. J. Wnukowa zobaczyła jej prace nalegała, aby zdawała na PWSSP. Koleżanka Lesieckiej wysłała jej prace na uczelnię, gdzie zostały przyjęte. Po egzaminach okazało się, że nie została przyjęta z powodu wieku (miała wtedy 35 lat). Jednak nie zraziło to Jadwigi Lesieckiej, która nadal tworzyła. W maju 1958 roku odbyła się w Sopocie jej pierwsza wystawa, która została bardzo pochlebnie przyjęta. Po jakimś czasie wyjechała do Paryża gdzie poznała prof. Collina, który odradził jej akademickie szkolenie, uznając, że umie już malować. Zbierała pozytywne recenzje w prasie francuskiej a także londyńskiej. W 1962 roku na wystawie swojego malarstwa w Paryżu poznała Józefa Czapskiego, który z uznaniem wyrażał się o jej malarstwie. W 2000 roku Muzeum Archidiecezji Częstochowskiej zorganizowało J. Czapskiemu wystawę, na którą do wspólnej ekspozycji artysta zaprosił Jadwigę Lesiecką. W 1983 roku uzyskała status artysty plastyka. Członkini Związku Polskich Artystów Plastyków. Malarka i poetka. Uprawia malarstwo sztalugowe i rysunek. Przez długie lata Jadwiga Lesiecka pisała też wiersze, które zostały wydane w trzech tomikach (Maski dnia, Maski nocy (2001) i Maski snów (2003)) przez Wydawnictwo Bernardinum. W 2005 roku w Akademii Pedagogicznej im. Jana Długosza w Częstochowie Aneta Kulat napisała pracę magisterską pt. Malarstwo Jadwigi Lesieckiej. Jadwiga Lesiecka odbyła liczne podróże artystyczne m.in.: do Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii. Jej prace były eksponowane na wielu indywidualnych i zbiorowych wystawach za granicą oraz w kraju. W 1976 roku biogram Lesieckiej znalazł się w: E. Benezit, Dictionnaire des peintres, sculpteurs, dessinateurs et graveurs, Paris 1976, t. VI, page 612. Zmarła 26 lipca 2015 roku.

Prace Jadwigi Lesieckiej znajdują się m. in. w zbiorach: Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Narodowego w Gdańsku, Muzeum w Tulunie (Francja), Biblioteki Narodowej w Warszawie oraz w galeriach i kolekcjach prywatnych w Polsce, Francji, Włoszech, Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii, Niemczech, Szwajcarii, Szwecji, Finlandii, Grecji, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.

KAZIMIERZ NOWOSIELSKI:

Pani Lesiecka jest to czułość polska i ciepło kobiece” – tak na łamach londyńskich „Wiadomości Literackich” w roku 1960, po obejrzeniu paryskiej wystawy malarstwa, pisał Kazimierz Wierzyński – jeden z najwybitniejszych poetów minionego wieku. Co znaczy ta „czułość polska”? Jak ją rozumieć? On, oddalony tysiącami mil od ukochanej Ojczyzny, pojmował i czuł ją zapewne jako jakiś szczególny rodzaj uwrażliwienia na kruchość rzeczy, które ukochaliśmy, na opuszczone przez nas pejzaże, na pożegnania najbliższych; to nostalgia za porzuconym światem i wyczulenie na ból, który zadają dzieje… Polskość – to częstokroć czuć na policzku niszczący żar historii, słyszeć krzyk wypędzanych z domów, to zapalać nocą świeczkę w oknie, bo nieznane ich mogiły, to zamieszkiwać z najdroższymi – ale już tylko w pamięci.

W aurze tak doświadczonej polskości przychodziło też wzrastać, a zwłaszcza wieść dojrzałe już życie, Jadwidze Lesieckiej, której pełna pogody młodość przypadła na lata międzywojennego dwudziestolecia, lata spędzone pod troskliwym okiem rodziców a to w majątku Izabelin – Nowo Wodziczna pod Mogielnicą, a to w Warszawie, gdzie jej ojciec Szymon Hebda posiadał sklepy ze szczotkarskimi wyrobami. W stolicy ukończyła gimnazjum, maturę zdając już w okupowanym mieście. W drugim miesiącu wojny wychodzi za mąż za lekarza – stomatologa, wielbiciela opery, Macieja Lesieckiego, z którym do końca dzieli wojenny i powojenny żywot. Razem doświadczają dramatu Powstania Warszawskiego, w którym ginie jej starszy brat, a potem – tułaczki: niemiecki obóz w Pruszkowie dla wygnanych z Warszawy Polaków, walka o zachowanie przy życiu czteroletniego synka, powrót do zburzonej stolicy, daremne poszukiwania najbliższych… Niebawem także i na wieś nie było po co wracać; majątek rodziców znacjonalizowano i gdzie indziej trzeba było szukać dla siebie miejsca. A więc najpierw Bydgoszcz, a potem Sopot, zaczynanie wszystkiego od początku… Pogodna, beztroska młodość, czas proszonych balów, niepowtarzalna atmosfera teatralnych premier, wizyty w fotograficznym atelier, fascynacja egzotyką żydowskich postaci z pobliskiego miasteczka – to wszystko powoli stawało się jedynie domeną snów i wspomnień.

Osiedliwszy się w Sopocie Jadwiga Lesiecka poświęciła się nade wszystko wychowaniu dzieci: Wojciecha i Małgorzaty oraz wspieraniu męża w jego wysiłkach zabezpieczenia bytu rodziny. Na połowę lat pięćdziesiątych przypadają pierwsze, udokumentowane w postaci zachowanych prac, próby zmierzenia się z tym, na co najżywiej reagowało jej serce i oko: na tajemnicę kolorów, na udostępniany w postaci malarskich arcydzieł cud światła i świata, na kształt rzeczy i aurę dziejących się zdarzeń… Tak rozpoczęła się, trwająca do dziś, jej przygoda z paletą, pędzlem i farbami. Po niepowodzeniach związanych ze staraniami o indeks gdańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych, co niebawem jedna z wybitnych pedagogów na tej uczelni opatrzy komentarzem, iż dobrze się stało, gdyż talent Lesieckiej z powodzeniem obejść się może bez szkolnego wspomagania, czterdziestoletnia już wówczas sopocianka rozpoczyna cierpliwe, acz z nieukrywaną pasją realizowane poszerzanie i pogłębianie możliwości swej malarskiej wypowiedzi; pobiera prywatne lekcje u wybranych pracowników wspomnianej uczelni, czyta, zwiedza muzea, a zwłaszcza maluje – kiedy się da i gdzie się da. W 1958 roku w sopockim Spatifie ma miejsce indywidualna wystawa jej prac, potem przychodzą inne: w Galerii Sztuki MDM w Warszawie, w Paryżu, Tulonie, Brukseli, Helsinkach… Zwłaszcza Francuzi doceniają niezwykle wysublimowaną oryginalność jej dzieł; Polka zwraca na siebie uwagę wielu tamtejszych malarzy i krytyków. We wstępie do pierwszej paryskiej wystawy w galerii M. Bénézit (I 1960 r.) znany w tamtejszym artystycznym środowisku krytyk Waldemar George pisał: „Jadwiga Lesiecka może nosić tytuł malarza „uświęconego serca”. Malarka słowiańska, kształtowana na marginesie Szkoły Paryskiej, (…) daje nam obrazy, których układ i malarskość świadczą o jej miłości do sztuki. Jest ona wytworem kultury wyszukanej, jak ta, której tytułem szlachectwa są dzieła mistrzów brzegu Loary – Mistrza du Coeur d’Amour Epris, Antoniego Watteau i Edwarda Vuillarda”. Każdej z następnych wystaw towarzyszy równie żywa reakcja krytyków i widzów. Ze szkiców i wzmianek im poświęconych można by ułożyć ciekawą, bo dokumentującą podobieństwa i różnice w odbiorze jej sztuki w kraju i za granicą antologię. (W pierwszym przypadku wolniej, jak się zdaje, poznawano się na talencie Lesieckiej. Charakterystyczne, iż nie bez oporów miejscowego środowiska plastycznego dopiero w 1969 roku przyjęto ją do ZPAP). Takie krytyczne kompendium, gdyby kiedyś powstało, ukazałoby formalną różnorodność i treściowe bogactwo możliwych odczytań jej dzieła; dzieła, które delikatnie zmieniają się, wciąż pozostawało rozpoznawalne, jedyne, w wielu aspektach wyjątkowe.

W jego centrum stoją zawsze zagadnienia koloru, fundamentalne sprawy związane z tajemnicą oraz substancjonalnością malarskiego światła, kwestie formy malarskiej… W ten dyskurs o pięknie niemal od początku włączają się u sopockiej artystki niezmiernie interesujące poszukiwania w dziedzinie rysunku, a ostatnimi laty także… poezja. (Jak dotąd światło dzienne ujrzały trzy zbiory wierszy: „Maski dnia” (2001), „Maski nocy” (2001), „Maski snów” (2002)). Wszystkie wspomniane rodzaje artystycznych pasji Jadwigi Lesieckiej, oprócz poezji, pod okładkami tego albumu znajdują swoją w miarę bogatą reprezentację. Są zachętą do obcowania z tym, co w jej pracach wydaje się trwałe; trwałe bo piękne i jednocześnie ważne jako ślad czyjejś żywej, niekonwencjonalnej obecności.

Jest to piękno wyraziste choć ciche, związane z prawdą życia i kierujące ku jego niewyczerpalnej tajemnicy jednocześnie; piękno o czytelnym stylistycznym profilu, acz w swej istocie dość nieuchwytne – jak wspomniana przez poetę „czułość i ciepło kobiece.

Sztuka Jadwigi Lesieckiej wydaje się cierpliwym i zarazem pełnym pasji, konsekwentnym i jednocześnie nie pozbawionym olśnień szukaniem takiej prawdy malarstwa, w którym fizykalna rzeczywistość światła oraz jego duchowa, w spotkaniu z ludzkim wnętrzem się objawiająca natura, stale się dopełniają i tworzą organiczną oraz rozmigotaną tajemniczymi znaczeniami jedność. W owej całości to, co realne, przenika się z tym, co wyimaginowane, przeszłe wychodzi na spotkanie teraźniejszego, a zewnętrzność łączy z tym, co najgłębiej utajone w człowieku. Tu jakby jedno drugiego poszukuje i jedno drugie odnawia, budując sensualną i jednocześnie magiczną przestrzeń istnienia oraz wyrażania. W jej problemowym centrum, a więc tam nade wszystko, gdzie spotykają się owe dwa wymienione obszary, odnajdujemy starą jak dzieje tej dziedziny sztuki sprawę również dla tej twórczości fundamentalną: po malarsku podejmowaną oraz rozstrzyganą kwestię relacji między światem i światłem.

Charakterystyczne, iż sopockiej artystki raczej nie interesuje byt w jego przejawionej, już tu i teraz nam udostępnianej realności, ale to przede wszystkim, jak on „zamieszkuje” w tej duchowej rzeczywistości człowieka, do której droga prowadzi głównie przez oko i pamięć. Robota w kolorze, żmudna praca nad malarską formą, zgromadzone w tej materii doświadczenia służą takiemu wydobywaniu oraz ujawnianiu owej rzeczywistości, aby w efekcie przekształciła się ona w suwerenny, stosunkowo niezależny od potocznego doświadczenia, plastyczny znak, w obraz, w świadectwo tajemniczej koegzystencji światła i życia. Pod pędzlem tej twórczyni jedno oraz drugie jakby tylko na chwilę pozyskuje barwę i kształt, to zaś, co konkretnie istnieje – objawia się jako momentalne jedynie. Z tej to zatem przyczyny – można by domniemywać – zarówno w jej malarstwie, jak i rysunkach wszelkie figuralne przedstawienia zdają się pochodzić bardziej ze sfery przypomnień, aniżeli z codziennego obcowania z realnością rzeczy.

Jadwiga Lesiecka tworzy swoje malarstwo tak, jakby nieustannie trzeba je było ścigać i odzyskiwać to, co pozostaje po doświadczonej substancjonalności życia, po istnieniu, które choć mija, to jednak nie najzupełniej wygasa; ono trwa przekazywane także jako swoista energia w najsubtelniejszych wibracjach ludzkiej wrażliwości. Sztuka najlepiej je ujawnia, podtrzymuje i jako estetyczną wartość oddaje innym; w gruncie rzeczy jest dzieleniem się tym, co najdelikatniejsze zarówno w bycie, jak i w człowieku. W porządku tak przedstawianych odczytań mniej lub bardziej utajonych sensów tej twórczości nie powinno więc dziwić rozpoznanie, iż jej artystyczną oraz egzystencjonalną domeną zdają się być strefy przejściowe: między jawą a snem, egzystencjonalnym konkretem a przywidzeniem , między tym, co uprzystępnione zmysłom i przed nimi zakryte. Z tego też powodu przedstawiany przez nią świat nie daje się obwieść wyrazistą kreską, nie odsłania swej dramatycznej antynomiczności poprzez zdecydowane skontrastowanie barw, nie pozwala się również zamknąć w jednej interpretacyjnej formule.

To, co przesądza o stylistycznej wyjątkowości oraz wyrazistości jej prac, a także o ich swoiście filozoficznej oraz emocjonalnej aurze, zdaje się zawierać w subtelnej grze między tym, co przedstawione i niedopowiedziane, zaakcentowane przez kolorystyczną dominantę płótna i co delikatnie utajone w półtonalnych zestawieniach barw, dążące ku prześwitującej przez istnienie jasności i osuwające się w ciemność jednocześnie. Dodajmy, iż zdołamy je odnaleźć również w napięciu pomiędzy kolorystyczno-kompozycyjną jednością obrazu i charakterystycznym dla jej płócien rozedrganiem czy rozmyciem jego wewnętrznych planów, pomiędzy tym co się dzieje między problemowym centrum (tajemniczość ludzkiego spojrzenia, blask światła na którymś z przedmiotów…) i peryferiami dzieła. Dzięki temu przy jej płótnach oko widza stale obcuje z tą propozycją całości, którą wnosi każde z nich i zarazem doświadcza przygód na najbardziej elementarnym poziomie malarskiego wyrażania: w nagłej zmianie konsystencji farby, w subtelnościach fakturowych uwarstwień, w zaskakującym ruchu pędzla po zagruntowanym podłożu… Można by rzec, iż Lesiecka nie rezygnuje z kontrastów, ale je łagodzi: korzysta z ich ekspresyjnych walorów i jednocześnie włącza do swej artystycznej opowieści o tym, co je ostatecznie wycisza: do opowieści o przemijaniu, o śmierci, o pożegnaniach – i sytuuje w perspektywie czysto malarskiego piękna. W opiniach o malarstwie Jadwigi Lesieckiej dość często powtarzają się określenia: „wytworne”, „urzekające”, „bezpretensjonalne”, „poetyckie”, ale też – co zauważył francuski krytyk Waldemar George – przenika je i naznacza charakterystycznym znamieniem „poczucie śmieszności i geniusz komizmu”, „ironia i melancholijny humor”. Te ostatnie cechy ze szczególną maestrią i dobitnością zarazem ukazują jej rysunki, w których daje się dostrzec pasja syntetyzowania tego, co poprzez widzialne (ruch, gest, mimika) kieruje nas ku psychice człowieka. Lesiecka za pomocą tej techniki artystycznej wypowiedzi odnajduje i wyraża w ludzkich zachowaniach przede wszystkim takie momenty, kiedy przebranie, kostium, czy przybrana poza – poprzez ich plastyczne ujawnienie i wyolbrzymienie – jednocześnie odsłaniają wewnętrzne zagubienie człowieka, ukrytą za tymi czynnościami obawą przed zdekonspirowaniem jego słabości. Artystka w wielkim skrócie, trochę ironicznie, ale zawsze z niewątpliwą dozą współczucia, potrafi oddać ów moment, kiedy w lustrze piękna nagle i najczęściej niezamierzenie rozpoznać się również może ludzka nieautentyczność, nieudolnie podejmowana gra o powagę życia. W jej malarstwie, jak w każdej zresztą ze sztuk wizualnych, rzeczy objawiają się dzięki światłu, lecz u niej czynią z tego wydarzenia święto, jakby swoisty spektakl; odpowiednio dozując jego obecność na swych powierzchniach, stroją się w nie; zdają się je do siebie zapraszać, a nie tylko korzystając z niego. Charakterystyczne, iż na obrazach Lesieckiej światło niemal zawsze jest czymś wykreowanym, albo raczej bywa przedstawiane jako ta fundamentalna wartość, której depozytariuszem i pomnożycielem jest zawsze człowiek: to on wnosi pochodnię, zapala świece, przycina knot w lampie; bywa mniej lub bardziej odpowiedzialnym strażnikiem tego dobra, które – jak powiada starożytny mit – pochodzi z niebios. Tutaj ono ukazywane jako tak bezcenny dar, iż musi być przechowywane w najdelikatniejszej otulinie mroku.

Na obrazach Lesieckiej światło zostaje zazwyczaj utkane z delikatnych rozwibrowań barw sąsiadujących, najczęściej ciepłych, skupionych w subtelnej, półtonalnej gamie, którą ożywia i dramatyzuje raz po raz mocniejszym pociągnięciem pędzla wydobywany kontrast. Skala zdarzeń świetlistej intensywności koloru bywa tu zresztą rozmaita, lecz jej, jeśli się tak można wyrazić, raczej kameralnie doświadczana różnorodność i cierpliwie ujawniane bogactwo pracują zawsze na rzecz kompozycyjnej i kolorystycznej spójności dzieła. Na większości jej obrazów światło z niejakim trudem zdaje się przedzierać przez zgaszoną paletę barw, aby zaledwie w kilku miejscach płótna odsłonić jakiś kontur postaci lub rzeczy, i odprawiwszy tam tajemne misterium swego uobecniania się – zniknąć w dookolnej pomroce. Z tego też miedzę innymi powodu rzeczywistość przez nie przywoływana wydaje się tak ezoteryczna, nietrwała, zjawiskowa, a ono samo, jak rzadko u którego malarza, związane z plastyczną ekspresją kruchość ludzkiego świata.

Na obrazach sopockiej malarki nawet dzieci noszą w swych oczach znamię melancholii i pod tym względem ich mądrość jakby nie nazbyt wiele różni się od gorzkiej wiedzy dorosłych, dla których wraz z wiekiem częściej przychodzi się żegnać aniżeli witać. Jedynie w sztuce, tak jak ją rozumie i uprawia Lesiecka, możemy obcować z błogosławioną iluzją wolniej płynącego czasu. Chwilami w jego zakolach, zdaje się mówić artystka, można dosłuchać się szeptu umarłych i dostrzec poświatę po ich minionych kształtach. Tam też usiłuje ona przywrócić pamięć o postaciach i rzeczach, przywołać zdarzenia, które dane jej było przeżyć w dzieciństwie: damy w paradnych suknach, pełgające świece w półmrokach salonu, wyprawy do ogrodu, czekanie na wyjazd ze wsi, pierwszą wizytę w operze… Jedynie wspomniane światło, tak oszczędnie pojawiające się na płótnach Lesieckiej, zdaje się działać jak znak wciąż niewygaszonej nadziei; jak delikatny ślad przymierza pomiędzy wczoraj, dziś i jutro.

Lesiecka w niezwykle plastyczny sposób ukazuje świat, który wypadł z przyśpieszonego rytmu naszej epoki, ale przecież nie najzupełniej pogrążył w śmierci i zapomnieniu. Nawet w stylistycznym wymiarze bliżsi są jej tacy dawni mistrzowie jak Rembrandt, Turner czy Boznańska niźli awangardowi eksploatatorzy nowości za wszelką cenę. Jednakże skierowana ku temu co „było minęło” malarska wrażliwość sopockiej artystki nie czyni mniej ważnym tego, co dla każdego malarza najważniejsze: ogromnej czułości na barwy i kształty tak przejawionego, jak i nieprzejawionego istnienia. Piękno i czas na jej obrazach wymagają jednak nieco innej niźli ta, którą oferuje nasza doraźność, miary. Wyznacza ją ludzka tęsknota za tym, co mija, a co staramy się przechować w naszych poezjach, mitach i snach.

Źródło: Jadwiga Lesiecka: Malarstwo [5 – 28 stycznia 2007, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie] . Tł. J. Abraham, A.M. Mydlarska. Sopot: Państwowa Galeria Sztuki, 2007. ISBN 83-88210-87-4.

KRYSTYNA FABIJAŃSKA-PRZYBYTKO:

Twórczość Jadwigi Lesieckiej mieści się na styku rzeczywistości materialnej i duchowej, łączy poetycką fantazję z uważną obserwacją zjawisk życia. Malowane przez nią obrazy cechuje wyrafinowane piękno wynikające zarówno ze starannej realizacji plastycznej jak i z wysmakowanej szaty barwnej jarzącej się wewnętrznym światłem.

Malarstwo Lesieckiej to przede wszystkim wizja o człowieczeństwie, to jak gdyby malarska transpozycja Com édie Humaine wyrażone językiem sztuki.

Ludzie w jej obrazach – przedstawiani w portretach, w grupach, czasem w tłumie – emanują godnością a jednocześnie poczuciem tajemnicy swego istnienia. Zanurzeni w symbolicznej przestrzeni utkanej z blasku świateł i głębokich mroków, zdają się podążać, trochę bezradni, ku swojemu przeznaczeniu. Dzięki parateatralnym kostiumom postacie te mogą się kojarzyć z aktorami dramatu. Lecz ów domniemany teatr nabiera tutaj szerokiego wymiaru sceny życia.

Artystkę fascynuje także świat przyrody, którą odczuwa i interpretuje we własny sposób. W bezludnych krajobrazach – malowanych olejno i w technikach wodnych – zawarte jest bogactwo form, barw, walorów i nastrojów. Ekspresja splata się w nich z nutą kontemplacyjną a liryzm z akcentami dramatycznymi. W rezultacie działają one swoją emocjonalną intensywnością.

Dużą i odrębną grupę tworzą miniatury olejne sytuujące się na pograniczu pejzażu i abstrakcji. Zgęszczenie materii malarskiej kreuje ich wewnętrzne sensy, toteż każda z osobna to świat sam w sobie, wzięte razem komponują się w malarską fugę na temat Uniwersum. Malując przyrodę Lesiecka wychodzi od realnej rzeczywistości lecz poddaje ją syntezie. To co przeżyte, zapamiętane, nawarstwione w świadomości otrzymuje u niej nowy, niezależny kształt, zostaje zamknięte w klejnotach malarskiego kunsztu.

W dziedzinie treści artystkę interesuje to, co ponadczasowe, natomiast w formie nawiązuje do wielkich tradycji europejskiej sztuki, nie wyłączając nurtów plastyki współczesnej. Widzenie świata przez pryzmat własnej osobowości, wyobraźni i wrażliwości, pozwala jej tworzyć sztukę niezależną, o niepowtarzalnym charakterze i stylu.

Lesiecką cechuje z jednej strony wytworny smak estetyczny, z drugiej – szczególne wyczulenie na światło, na bogactwo półtonów i na materię malarską. Operując rozległą gamą pomiędzy intensywnością a zamgleniem, pomiędzy jasnością i cieniem, stwarza jedyny w swoim rodzaju, na wpół realny klimat swych prac, znacząc je rysem tajemnicy.

Jej sztuka to wyraz wiary w piękno, refleksja nad życiem ludzkim i sekretami natury. Nad tym, co pierwotne, niezgłębione, co zachwyca ale także budzi niepokój.

Źródło: Jadwiga Lesiecka: Malarstwo [5 – 28 stycznia 2007, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie] . Tł. J. Abraham, A.M. Mydlarska. Sopot: Państwowa Galeria Sztuki, 2007. ISBN 83-88210-87-4.

JADWIGA BEDNARSKA, St. kustosz Muzeum Śląskiego w Katowicach:

Malarstwo Jadwigi Lesieckiej stanowi dziedzinę sztuki całkowicie autonomiczną, chociaż istnieje wiele cech wspólnych, paralelnych z jej oeuvre obejmującym rysunki. Ważnym elementem, który zaznacza się we wszystkich dziełach artystki, to niezwykła fantazja jej wizji, nie stroniąca – podobnie jak w rysunkach – od nawiązań do alegorii i znaków symbolicznych. Tak jak poeta tworzący swe wersety za pomocą doboru odpowiednich słów, tak Jadwiga Lesiecka kreuje swe narracje malarskie wokół postaci ludzkiej. Poza portretem sięga do jednej z najbardziej specyficznych dziedzin sztuki, bo do teatru, ale osią zainteresowania jest sam twórca spektakli – aktor. Tutaj uzewnętrznia artystka całą głębię swych przeżyć, ba, nawet osobistych marzeń. Tak powstają rozliczne obrazy tworzące kilka cykli tematycznych związanych z teatrem, które można nazwać „teatrem wyobraźni”.

Należy rozważyć istotny problem, sposób realizacji jej prac malarskich przy użyciu rozległych wielobarwnych plam kładzionych na płótno, w czym widać niewątpliwie mistrzostwo. Nigdzie, nawet w portretach, nie mamy do czynienia z jakimś naturalistycznym czy fotograficznym oddaniem rzeczywistości. Można tu sięgnąć do teoretycznych wywodów nowożytnych włoskich humanistów i teoretyków sztuki walczących o zrównanie statusu malarzy (zaliczanych ówcześnie do rzemieślników) z poetami. Malarstwo bowiem, jak słusznie argumentowano, analogicznie jak poezja jest kreacją intelektu, wynikiem najgłębszych przeżyć i przemyśleń artysty malarza.

Jadwiga Lesiecka posługuje się przy malowaniu bogatym warsztatem różnego rodzaju i różnorodnej grubości pędzli, a czasem nawet szpachlą. Najczęściej stosuje technikę olejną na płótnie, operując bądź to szerokimi zamaszystymi pociągnięciami pędzla, bądź to stosując cienkie pasemka i smugi farby malarskiej, a nawet wzbogaca swoje kompozycje zestawem linii.

I jeszcze sprawa palety malarskiej. Ulubiony zestaw barw naszej malarki to złamane czerwienie w różnych odcieniach, ponadto róże oraz rozmaite odcienie bistru, ugru i sepii. Artystka nie gardzi jednak także paletą barw chłodnych, począwszy od całej gamy szarości, zieleni do aksamitnej czerni włącznie.

Na szczególną uwagę zasługują pejzaże Jadwigi Lesieckiej, w których dominujący akcent stanowi światło. Można się nawet pokusić o porównanie tych prac artystki do dzieł preimpresjonistów, a zwłaszcza do dorobku malarskiego Josepha M. Turnera (1775-1851), szczególnie do jego sztandarowego dla dalszego rozwoju impresjonizmu pejzażu „Le soleil levant”. Najdobitniej demonstrują to takie przykłady, jak choćby krajobraz wielkiego formatu (w zbiorach artystki) z widokiem na bagnisty teren, roziskrzony tysiącem smug i plam o barwach imitujących odblaski światła słonecznego. Pewne urozmaicenie wprowadzają tam fragmenty zmurszałej konstrukcji starego mostu. Niezwykłe przeżycie odczuwamy oglądając pejzaż zatytułowany „Opustoszałe miasto” (w zbiorach prywatnych w Paryżu) z widokiem na porzucone domy, tonące w poświacie zachodzącego słońca. Można tu wyróżnić całą gamę barw od złocistych do ciemnych brązów – całość tchnie pewną tajemniczością, symbolizuje przemijalność świata, „vanitas mundi”. Wreszcie zasygnalizować trzeba pejzaż stepowy (także w zbiorach malarki), uwzględniający całą skalę różnorodnych odcieni ugrów. Doskonale zostały tu oddane spalone żarem słońca wysokie trawy silnie poruszane podmuchem wiatru.

We wszystkich portretach całą uwagę skupia Jadwiga Lesiecka na twarzy ludzkiej, wydobywając z niebywałą trafnością i wielkim znawstwem psychikę i pewne akcenty osobowości każdego z modeli. Z ciemnego tła o różnorodnych barwach od odcieni czerwieni do głębokiej czerni wyłaniają się silnie oświetlone twarze postaci z wyraziście zarysowanymi oczami. Gdy przypatrujemy się portretom artystki, szczególnie tym wcześniej powstałym, mamy pewne skojarzenie z dziełami artystów okresu baroku, w których dominujący akcent kładziono na wartości światłocieniowe obrazów. Dużą ekspresją tchnie „Popiersie dziewczynki” pochodzące z lat 80. ubiegłego stulecia (w zbiorach artystki). Na ciemnym tle szaro-czerwonym bardzo wyraziście została wyeksponowana sylwetka dziewczynki w czarnej sukni, ozdobionej białym żabotem. Widza przykuwa twarz portretowanej, na której maluje się ogromny smutek, co akcentują przerażone ciemne oczy i blada karnacja. Pewnego wdzięku dodaje całości fryzura z rudych puszystych włosów upiętych czarną wstążką. Niezatarte przeżycie pozostawia portret wnuczki Moniki namalowany już w 90. latach, ukazanej jako wytworna dama z okresu „fin de siecle” w fantazyjnym ogromnym kapeluszu i rozłożystych szatach. Całość w tonacji złocistej, urozmaiconej delikatnymi smugami czerni.

Wyjątkowe miejsce w twórczości Jadwigi Lesieckiej zajmują już wymienione poprzednio obrazy, zaliczane do tzw. „teatru wyobraźni”. Należy przeanalizować niektóre przykłady tych znakomitych impresji pochodzących głównie z ostatniej ćwierci XX wieku. W zatopionym w głębokim mroku wnętrzu można zauważyć ledwo rysujące się sylwetki rozbawionej grupy aktorów. Poszczególne postaci ujęte w ruchu rozświetla światło padające z boku w odblaskach złamanej czerwieni. Wielka skala różnych plam barwnych mimo pewnego zagęszczenia nie robi jednak wrażenia chaosu, lecz układa się w harmonijną całość.

Na innej kompozycji nieco odmiennie została potraktowana grupa cyrkowców odzianych w kolorowe tuniki i stożkowata czapki. Na drugim planie usytuowano grupę stłoczonych w krąg postaci. Całość tonie w blaskach świec z zastosowaniem szerokiej gamy barw czerwieni w różnych jej odcieniach zaakcentowanych plamami czerni.

Często wizje artystki sięgają grup tanecznych, zwłaszcza baletowych, z przewagą akcentów bieli podkreślających sylwetki baletnic, silnie kontrastujących z ciemnym tłem obrazów.

Kończąc tę krótką charakterystykę malarstwa Jadwigi Lesieckiej nie można pominąć tak istotnych dla jej twórczości faktów, jakimi są liczne wystawy tej artystki w galeriach paryskich, głównie w latach 60. i 70.. Ponadto w innych miastach Francji, m.in. w Musee Du Vieux Toulon w 1966 r. Szczególnie należy wymienić jej wystawy indywidualne w galerii M. Benezit w 1960, 1962, 1967 oraz 1974 r.[1]

Na uwagę zasługują również jej wystawy indywidualne poza Francją m.in. w Brukseli (1968), Helsinkach (1976), Segebergu (1980 i 1988 r.).

Zasygnalizować także warto, że E. Benezit zamieścił w swym kompendium artykuł dotyczący twórczości Jadwigi Lesieckiej, określając ją jako malarkę obydwojga narodów, Polski i Francji.[2] Urok jej prac zniewolił także mera miejscowości Saint Jean Cap Ferrat (kolo Nicei) Rene Vestriego, który na wystawie Lesieckiej w Chapelle Jean Coctaeau w Ville Franche sur Mer, zachwyciwszy się jej dziełami, zaprosił artystkę i urządził jej indywidualną wystawę w Cap Ferrat w 1987 r.[3]

Należy jeszcze wspomnieć o dwóch wystawach międzynarodowych w Monte Carlo w 1973 i 1974 r., w których brały udział jej prace.[4] Zachowały się katalogi dwóch wystaw zbiorowych, w których uczestniczyły prace J. Lesieckiej.

Natomiast w paryskiej Galerie O. Bosc, którą prowadziła Mme O. Petrides w 1964/1965 eksponowano malarstwo naszej artystki obok różnych wybitnych francuskich artystów jak: Renoir, Valadon, czy Utrillo.[5]

Jej prace malarskie obok rysunków zdobią wiele galerii muzealnych w Polsce i poza granicami kraju. Dla przykładu, siedem jej obrazów znajduje się w Muzeum Narodowym w Gdańsku.[6]

Wybitny nestor sztuki polskiej Józef Czapski (1896-1993), jeden z przedstawicieli kapistów, określił w roku 1966 Jadwigę Lesiecką jako „[…] zupełnie dojrzałego członka rodziny „postkapistowskiej”, o subtelności Boznańskiej w materii, Bonnarda w kolorze i o zacięciu Soutina, gdy traktuje pejzaże.”[7] ”.

Źródło: Jadwiga Lesiecka: Malarstwo [5 – 28 stycznia 2007, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie] . Tł. J. Abraham, A.M. Mydlarska. Sopot: Państwowa Galeria Sztuki, 2007. ISBN 83-88210-87-4.

[1] Zachowały się foldery wszystkich wymienionych wystaw; z 1960 r.: Galerie M. Benezit prowadzona przez Mme Lunię Czechowską-Choroszczo Rue do Seines trwająca od 05.02 do 20.02; z 1962 r.- w tej w tej samej galerii od 12.12 do 31.12; z 1967 r. Galerie M. Benezit prowadzona przez Mme Marguerite do la Chapelle, 93, Boulevard Haussmann, Paryż VII, w terminie od 12.04 do 27.04; oraz z 1974 r. w galerii jak w 1967 r. w okresie od 05.09 do 20. 09.
[2] E. Benezit „Dictionaire des Peintures, Sculptours, Dessinateurs et Graveures” T. VI Paris 1976, s. 612.
[3] W zbiorach artystki znajduje się plakat tej wystawy urządzonej w Chapelle Jean Cocteau w Ville Franche sur Mer. Exposition du 24 au 31 Juillet 1987. Ponadto zachowała się recenzja J. Marie Fiorucci w czasopiśmie „Nice -matin” z 31 lipca 1987 r.
[4] Zachowały się katalogi dwóch wystaw zbiorowych, w których uczestniczyły prace J. Lesieckiej.
1) IX-eme Grand Prix International D’art. Contemporain de la Principaute de Monaco. Palais de Congres – du 07 au 23 December 1973 oraz
2) X-eme Grand Prix International D’art. Contemporain (…). Palais de Congres du 15 Novembre Au 1er Decembre 1974
[5] Galerie O. Bosc Direction Mme O. Petrides, 6 Avenue Delcasse, Pairs VIII – Petits Formats Exposition du 15 Decembre 1964 au 15 Janvier 1965.
[6] Są to następujące obrazy ol./pł.: „Kobieta z dziewczynką” z 1974 oraz „Scena figuralna w pejzażu” z tego samego roku (repr. W katalogu ujmującym twórczość malarską Jadwigi Lesieckiej ze wstępem autorstwa mgr K. Fabijańskiej-Przybytko: „Jadwiga Lesiecka”, Gdańsk 1989. Katalog ten w sposób szczegółowy obejmuje zestawienie wszystkich wystaw indywidualnych artystki od 1960 do 1989 r. oraz udział w wystawach do 1990 r. tak krajowych jak i zagranicznych (w tym wszystkie wystawy w Paryżu i innych miastach Francji, oraz w Petersburgu, Locarno, Budapeszcie, w kilku miastach Holandii). Ponadto katalog ten zawiera liczne recenzje polskich i zagranicznych krytyków sztuki).
[7] Cytat pochodzi z listu Tadeusza Rudnickiego wysłanego z Paryża w dniu 25.08.1966 r. do Jadwigi Lesieckiej, w którym autor zamieścił opinie Józefa Czapskiego o malarstwie artystki.

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA:

  • 1972 rok – Wyróżnienie honorowe na II Ogólnopolskiej Wystawie Pokonkursowej Malarstwa w Galerii BWA Centrum Sztuki w Łodzi
  • 1985 rok – Wyróżnienie w I Ogólnopolskim Konkursie Wisła w Sztuce Współczesnej w Sandomierzu
  • 1985 rok – Dyplom na Ogólnopolskiej Wystawie Malarstwa XXII Bielska Jesień’85 w Bielsko-Białej
  • 1988 rok – Wyróżnienie w III Ogólnopolskim Konkursie Cztery Pory Roku Wiosna’88 w Szczecinku

WYSTAWY:

Wystawy indywidualne:

  • 1958 rok – Klub Związku Polskich Artystów Plastyków w Sopocie
  • 1958 rok – Galeria Sztuki MDM w Warszawie
  • 1960, 1962, 1967, 1974 – Galeria M. Bénézit w Paryżu (Francja)
  • 1960, 1970 – Klub Związku Literatów Polskich w Warszawie
  • 1965 rok – Galeria Raspail w Paryżu (Francja)
  • 1966 rok – Muzeum du Vieux Toulon w Tulonie (Francja)
  • 1968 rok – Galeria Sztuki L’Angle Aigu w Brukseli (Belgia)
  • 1974 rok – L’ecole Municipale D’arts Decoratifs de Menton w Mentonie (Francja)
  • 1975 rok – Galeria Klubu Międzynarodowej Książki i Prasy w Gdańsku
  • 1976 rok – Galeria Haimi w Helsinkach (Finlandia)
  • 1978 rok – Galeria Sztuki BWA w Sopocie
  • 1979 rok – Galeria Klubu Międzynarodowej Książki i Prasy w Olsztynie
  • 1980 rok – Evangelische Akademie Nordelbien w Bad Segeberg (Niemcy)
  • 1980 rok – Galeria Konfrontacji Przymorze w Gdańsku
  • 1982 rok – Galeria Teatru Muzycznego w Gdyni
  • 1982 rok – Galeria Klubu Międzynarodowej Książki i Prasy w Gdyni
  • 1982 rok – Galeria Sztuki BWA w Koszalinie
  • 1983 rok – Galeria Le Sphinx w Wersalu (Francja)
  • 1983 rok – Galeria Wojewódzka BWA w Sopocie
  • 1984 rok – Dekada Sztuki Gdańskiej w Galerii Klubu Międzynarodowej Książki i Prasy w Gorzowie
  • 1984 rok – Teatr Dramatyczny w Gdyni
  • 1984 rok – Teatr Wybrzeże w Gdańsku
  • 1985 rok – Centrum Sztuki – Galeria EL w Elblągu
  • 1986 rok – Galeria Sztuki BWA Pod Wodnikiem w Gdańsku
  • 1987 rok – Galeria Chapelle Jean Cocteau w Villefranche (Francja)
  • 1988 rok – Evangelische Akademie Nordelbien w Bad Segeberg (Niemcy)
  • 1988 rok – Salle de Fêtes Villefranche w St. Cap Ferrat (Francja)
  • 1989 rok – Galeria Da Silva w Deuil-la-Barre (Francja)
  • 1989 rok – Galeria Sztuki Czerwone Maki Sopot-Art w Sopocie
  • 1991 rok – Galeria Triada w Sopocie
  • 1993 rok – Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu
  • 1998 rok – Salon Domu Sztuki Gdańskie Stogi w Gdańsku
  • 1998 rok – Mała Galeria przy Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Gdańsku
  • 2000 rok – Galeria Les Ateliers du Cadre w Pontoise (Francja)
  • 2000 rok – Galeria Cadena w Sopocie
  • 2003 rok – Dworek Sierakowskich w Sopocie
  • 2003 rok – Galeria Licorn w Warszawie
  • 2004 rok – Muzeum Diecezjalne w Pelplinie
  • 5-28 stycznia 2007 roku – Jadwiga Lesiecka. Malarstwo, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie

Udział w wystawach zbiorowych w kraju:

  • 1965 roku – I Triennale Rysunku , Muzeum Architektury we Wrocławiu
  • 1968 rok – II Triennale Rysunku , Muzeum Architektury we Wrocławiu
  • 1970 rok – V Jubileuszowy Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego , Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie
  • 1971 rok – III Triennale Rysunku , Muzeum Architektury we Wrocławiu
  • 1971 rok – Ogólnopolska Wystawa Malarstwa, Rzeźby i Grafiki Portret Człowieka, CBWA Zachęta w Warszawie
  • 1972 rok – II Ogólnopolska Wystawa Pokonkursowa Malarstwa (wyróżnienie honorowe), Galeria BWA Centrum Sztuki w Łodzi
  • 1972 rok – Ogólnopolska Wystawa Kopernik – Kosmos, Muzeum Okręgowe w Toruniu
  • 1974 rok – IX Spotkanie Malarskie – II Międzynarodowy Plener Białowieża , Galeria BWA w Białymstoku
  • 1974 rok – Malarstwo Gdańskie 1945-1974 w ramach Panorama XXX-lecia PRL , Pałac Kultury i Nauki w Warszawie
  • 1975 rok – Zaprzęg Konny Malarstwo i Grafika ze Zbiorów Polskich, Sopocka Galeria Sztuki w Sopocie
  • 1975 rok – Twórczość Kobiet Plastyczek Wystawa z okazji Międzynarodowego Roku Kobiet, Muzeum Narodowe w Gdańsku
  • 1975 rok – Plastycy Wybrzeża Wystawa z okazji 30-lecia wyzwolenia Gdańska, Muzeum Narodowe w Gdańsku
  • 1975 rok – Wystawa Prac II Ogólnopolskiego Konkursu Im. Jana Spychalskiego , Galeria BWA w Poznaniu
  • 1975, 1977 rok – Ogólnopolska Wystawa Malarstwa Motywy Wiejskie w Malarstwie Współczesnym , Galeria BWA w Bydgoszczy
  • 1975 rok – I Biennale Sztuki Gdańskiej , Galeria BWA w Sopocie
  • 1975 rok – Przegląd Malarstwa Powakacyjnego Wystawa 75 , Sień Gdańska w Gdańsku
  • 1975 rok – Wystawa Malarstwa Kobiet , Galeria Towarzystwa Przyjaciół Sopotu w Sopocie
  • 1976 rok – Wystawa Pokonkursowa Piękno Ziemi Bułgarskiej , Bułgarski Ośrodek Kultury w Warszawie
  • 1976 rok – Wystawa Malarstwa III Ogólnopolskiego Konkursu Im. Jana Spychalskiego , Galeria BWA w Poznaniu
  • 1976, 1977 rok – Tematy Muzyczne w Plastyce, Galeria Sztuki Współczesnej Awangarda we Wrocławiu
  • 1977 rok – XXX Salon Zimowy 77 , Muzeum Okręgowe w Radomiu
  • 1977 rok – II Biennale Sztuki Gdańskiej , Galeria BWA w Sopocie
  • 1977 rok - Wystawa Malarstwa IV Ogólnopolskiego Konkursu Im. Jana Spychalskiego , Galeria BWA w Poznaniu
  • 1978 rok – Metafora we Współczesnym Malarstwie i Rysunku, Muzeum w Radomiu
  • 1978 rok – Ogólnopolska Wystawa Twórczości Plastycznej Wojsko w Życiu Ojczyzny , CBWA Zachęta w Warszawie
  • 1978 rok – Morze w Malarstwie Polskim, XVII – XX w. , Muzeum Narodowe w Gdańsku
  • 1979 rok – III Biennale Sztuki Gdańskiej , Galeria BWA w Sopocie
  • 1980 rok – Galeria Konfrontacji Przymorze w Gdańsku
  • 1980 rok – Motywy Morskie w Twórczości Malarzy Wybrzeża, Muzeum Narodowe w Gdańsku
  • 1981 rok – IV Biennale Sztuki Gdańskiej , Galeria BWA w Sopocie
  • 1981 rok – Ogólnopolska Wystawa Malarstwa, Grafiki, Rzeźby i Rysunku Czas Widzenia , Muzeum Narodowe, Pałac Opatów w Gdańsku Oliwie
  • 1982 rok – Portrety Polaków , Galeria BWA w Sopocie
  • 1983 rok – V Biennale Sztuki Gdańskiej , Galeria BWA w Sopocie
  • 1983 rok – Grupa 5 – Malarstwo Kameralne, Rysunek, Grafika, Galeria BWA w Szczecinie
  • 1983 rok – Ogólnopolska Wystawa Malarska Parafrazy Tematu Kosmos Materia , Centrum Sztuki – Galeria EL w Elblągu
  • 1983 rok – Wystawa Malarze, Rzeźbiarze Sopoccy – 700-lecie Sopotu, Galeria BWA w Sopocie
  • 1984 rok – Malarstwo, Rysunek, Grafika Zestawienie Sztuki Limburgii (Holandia) – Grupa 5 Gdańsk, Centrum Sztuki – Galeria EL w Elblągu
  • 1984 rok – I Ogólnopolskie Triennale Akwareli , Galeria BWA w Lublinie
  • 1985 rok – VI Biennale Sztuki Gdańskiej , Galeria BWA w Sopocie
  • 1985 rok – Ogólnopolska Wystawa Plastyczna Droga do Zwycięstwa , CBWA Zachęta w Warszawie
  • 1985 rok – I Ogólnopolski Konkurs Wisła w Sztuce Współczesnej (wyróżnienie), Galeria BWA w Sandomierzu
  • 1985 rok – Ogólnopolska Wystawa Malarstwa XXII Bielska Jesień’85 (dyplom), Galeria BWA w Bielsko-Białej
  • 1985 rok – Plastyka Ziem Zachodnich i Północnych w 40-lecie Powrotu do Macierzy, Galeria BWA w Olsztynie
  • 1987 rok – II Ogólnopolskie Triennale Akwareli, Galeria BWA w Lublinie
  • 1987 rok – Cztery Pory Roku Zima’87 , Galeria Sztuki Północ w Szczecinku
  • 1988 rok – Kosmos Materia’88 , Centrum Sztuki – Galeria EL w Elblągu
  • 1988 rok – Galeriada Sopot’88 , Galeria Sztuki BWA w Sopocie
  • 1988 rok – Interart 88 Międzynarodowe Targi Sztuki , Międzynarodowe Targi Poznańskie w Poznaniu
  • 1988 rok – III Ogólnopolski Konkurs Cztery Pory Roku Wiosna’88 (wyróżnienie), Galeria Sztuki Północ w Szczecinku
  • 1989 rok – Salon Zimowy , Galeria’85 w Gdańsku
  • 1989 rok – Galeria Sztuki Czerwone Maki w Sopocie
  • 1990 rok – I Triennale Sztuki Gdańskiej , Galeria Sztuki BWA w Sopocie
  • 1990 rok – Galeriada Sopot’90, Galeria Sztuki w Sopocie
  • 1999 rok – Conrad w Sztuce­ , Mała Galeria Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku
  • 1999 rok – Wystawa W Kręgu Koloryzmu Polskiego Muzeum Ziemi Wieluńskiej
    - Galeria pod Plafonem – Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna we Wrocławiu
    - Teatr Adama Mickiewicza w Częstochowie
    -Galeria Sztuki Odnowa w Bytomiu
  • 2000 rok – Wystawa W Kręgu Koloryzmu Polskiego (Wystawa z Józefem Czapskim), Muzeum Archidiecezji Częstochowskiej w Częstochowie

Udział w wystawach zbiorowych za granicą:

  • 1960 rok – Cent Peintures de Petit Format, Paryż (Francja)
  • 1961 rok – Salon des Artistes Polonais, Lille (Francja)
  • 1962 rok – Exposition Internationalle Feminin, Paryż (Francja)
  • 1962, 1963, 1964, 1965, 1966, 1968, 1969, 1970, 1971, 1972 rok – Salon de l’Union des Femmes Peintres, Paryż (Francja)
  • 1965 rok – Galeria O.BOSC, Paryż (Francja)
  • 1966 rok – Salon de l’Enclave, Valreas (Francja)
  • 1971 rok – Galeria Crozier, Lyon (Francja)
  • 1973 rok – Galeria Vision Nouvelle, Paryż (Francja)
  • 1973 rok – IX Grand Prix de Monaco (dyplom), Palais des Congres, Monte Carlo
  • 1974 rok – X Grand Prix de Monaco, Palais des Congres, Monte Carlo
  • 1979 rok – Malarze z Gdańskiego Wybrzeża , Leningrad (Rosja)
  • 1979 rok – Współczesne Malarstwo Gdańskie, Galeria Zentra, Locarno (Szwajcaria)
  • 1983 rok – Sztuka Grafiki i Malarstwa Polskiego – Grupa 5
    - Brunssum (Holandia)
    - Kastel (Holandia)
    - Limbrecht (Holandia)
    - Kerkrade (Holandia)
    - Roosteren (Holandia)
    - Arcen (Holandia)
  • 1985 rok – Paris et les Parisiens , Galerie du Cercle, Paryż (Francja)
  • 1986 rok – Wystawa Malarstwa , Centrum Kultury Polskiej, Budapeszt (Węgry)
  • 2000 rok – Kulturgasthaus Bierstindl, Insbruck (Austria)

Dzieła