Artysta

Lasecki, Hugon

HUGON LASECKI (ur. 1932 roku)

Urodzony w 1932 r. w Grudziądzu. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Gdańsku, w pracowni prof. Stanisława Borysowskiego. Od 1962 roku pracuje w tejże uczelni a od 1986 roku prowadzi dyplomującą Pracownię Malarstwa.  W 1988 roku uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego. Jest kierownikiem Pracowni Malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Od 1994 roku pracuje w tejże uczelni na stanowisku profesora zwyczajnego. Wydał katalog podsumowujący twórczość artystyczną z lat 2000, 2002 oraz dwa tomy wierszy (2002, 2004).

Prace Hugona Laseckiego znajdują się m.in. w Muzeum Śląskim w Katowicach, w Muzeum Narodowym w Poznaniu, Szczecinie i Gdańsku, w Muzeum Słupskim, w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, w Urzędzie Miejskim w Gdańsku oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą m.in. we Francji, Niemczech, Jugosławii, USA, Finlandii, RPA, Kolumbii, Szwecji, Holandii, Austrii, Australii, Kanadzie, Japonii, Korei Płd.

KAZIMIERZ NOWOSIELSKI:

„Życie dla sztuki”

Życie dla sztuki przypomina tu trochę mocowanie się z potworem, z piękną bestią (kto wie, czy najpiękniejszą z ziemskich wyobrażeń człowieka!), która w równie cudowny co i niebezpieczny sposób uzależnia od siebie artystę, gdy dając mu posmakować krwi z rozdartych przez niego ran – tym bardziej zachęca do rozpaczliwej walki, której końca nie widać. Takim zdaje się malarstwo Hugona Laseckiego, taką jego sztuka, którą ożywia gwałtowna pasja przekroczeń, namiętna, acz zawsze po malarsku wyrażana wola dotarcia do samego sedna, do rdzenia najbardziej pierwotnych zaistnień piękna, pełne sprzeczności i zarazem żarliwe umiłowanie tego, co się robi i do czego się zostało wezwanym – przez los?, przez pierwsze zdumienie tajemnicą istnienia?, przez przychodzące niewiadomo skąd oczarowanie, które się stało zaczarowaniem jednocześnie? To, z czym się on mierzy – fascynuje go i przeraża zarazem, wydaję się powodem nieustannej udręki, a w chwilach twórczego porywu – najważniejszą motywacją dla życia, poza którą liczy się dlań już tak niewiele. U niego każdy obraz, ba, każdy skrawek objawia się jako miejsce gwałtownego ataku na piękno, i jako pełna niebezpieczeństw wyprawa po to, co w jego obrębie jeszcze nie zdobyte, i obrona przed nim, jeśli wcześniej zostało wywalczone, zaakceptowane, oswojone. Dzieje się tu trochę tak, jakby w malarstwie jeszcze wszystko było do osiągnięcia i zarazem wszystko się stało już z tą chwilą, kiedy pierwotny człowiek wymalował swój pierwszy rytualny znak na skale, lub po walce z dzikim zwierzęciem pomazał jego krwią swe czoło i odtąd – także współczesnemu artyście – pozostawało jedynie powtarzanie tego gestu, nieudolne ubogacanie go – w zachwyceniu, w lęku, w trwodze… Płótna i rysunki Laseckiego zdają się żyć tak doświadczaną przeszłością tym swoim, ciągle jeszcze niewywalczonym jutrem, i tym zarazem, że w swej namiętnej niezgodzie, w mocowaniu się z samym sobą, w szaleństwie kreski, w nigdy niewystygłej gorączce zmagających się barw, w swych pozornych niedokończeniach, chcą się spełniać poniekąd na oczach widza, tu i teraz.

Z innej strony to, co ów malarz proponuje w swym dziele, dość wyraźnie odwołuje się do dwudziestowiecznych przeświadczeń o samodzielności, a nawet autonomiczności piękna w sztuce (trzeba uparcie patrzeć w oczy bestii zwanej pięknem, nie dać się sprowokować temu, co obok), choć jeśli dobrze w rzecz wniknąć, dostrzeżemy w nim także niebagatelną rolę doświadczeń wewnętrznych artysty, inspirujący nurt najcichszych (co wcale nie znaczy, iż mało dramatycznych) poruszeń jego duchowości; obecność lęków, obsesji, najbardziej utajonych marzeń, które modelują i znacząco indywidualizują tak sferę motywów, jak i emocjonalnokolorystycznych temperatur jego plastycznych prac. To właśnie, jak sądzę, za sprawą owej dynamicznej jedności, a przede wszystkim – malarskiej żyzności spożytkowanych przeciwieństw, ta sztuka nigdy nie osunęła się w zimną, wyrozumowaną abstrakcję, ani też nie dała się sprowokować uwodzicielskim pokusom przerafinowanego subiektywizmu, gdzie troskę o piękno przesłania zazwyczaj krzyk dość płytko doświadczanej i wyrażanej egzystencji. Staje się tak również i z tego powodu, że Lasecki, schodząc w głąb siebie, korzysta zarazem z pamięci spraw, które już się w sztuce zrealizowały lub realizują; stale budując swe na żadnym etapie nie zamknięte dzieło, ciągle angażuje doń prawdę jego dotychczasowych spełnień, klęsk i niedokonań. Sztuka, zdaję się mówić ten twórca, która nie żyje permanentnym kryzysem samej siebie, prędzej czy później zostaje skazany jedynie na powtarzanie swych rychło zestandaryzowanych osiągnięć.

Dlatego też pod jego pędzlem malarstwo ciągle objawia się jako żmudny wysiłek, czasami wręcz dramat, ale i szczęście zarazem poszukiwania żywej formy zdolnej poruszyć, obudzić w widzu to, co w nim uśpione, zastałe, utajone pod powierzchnią rutynowych zachowań, a co stanowić może bodziec do innego, świeżego, odkrywczego spojrzenia odbiorcy, tak na siebie samego, jak i na to, co widzi dookoła. Lecz by się to mogło dokonać, artysta sam dla siebie najsampierw być musi nieustanną niespodzianką, przygodą także być powinno samo wyprawianie się po tak rozumiane piękno, a przede wszystkim – powinno stać się nią samo dzieło. W przypadku Laseckiego dzieje się tak wówczas, kiedy malarstwo skupia w sobie wszystkie swe potencjalności i niemożności jednocześnie, kiedy po malarsku żyje tym doświadczeniem, kiedy dramatycznie chwieją się w nim moce destrukcji i ładu, i gdy całym sobą objawia się trudną, lecz i mobilizującą prawdę, że to, co go najpełniej ustanawia – może go najdrastyczniej niszczyć.

U tego artysty od samego początku zaznacza się charakterystyczny dystans do tradycyjne rozumianych realistycznych ambicji malarstwa; żadnego tu prostego i bezpośredniego dopasowywania sztuki do otaczającego twórcę świata, żadnych łatwych przełożeń: realność – rzeczywistość przedstawiona obrazu; słowem – dość czytelna niechęć do jakiegokolwiek imitowania zewnętrzności. Tym, co zdaje się go naprawdę intrygować i prowadzić w artystycznej robocie, to nade wszystko suwerenna rzeczywistość form malarskich, które – jeśli już na cokolwiek wskazują i do czegokolwiek się odwołują – to przede wszystkim do prawdy życia duchowego malarza, a ta zaś w przypadku tej sztuki nie daje się odłączyć od jego wrażliwości na kolor, na walory malarskiej materii. To ona go angażuje i ostatecznie wyraża, i to ze względu na jej rolę oraz estetyczną rangę w plastycznym dziele można odpowiedzialnie mówić o kryteriach artystycznej rzetelności i twórczej oryginalności jednocześnie. Warto przy tym zauważyć, iż Laseckiemu zawsze idzie również o to, by zaufać mądrości własnego malarskiego instynktu, a więc temu, co w człowieku wydaje się pierwsze, w rozmaitych sposobach rozpoznawania bytu najbardziej spontaniczne, szczere, wciąż jeszcze niepoddane presji konwencji, różnorodnym przymusom tzw. zobowiązującej tradycji, zniewalającemu urokowi zmieniających się mód i trendów.

U niego każdy obraz jest jak szyb kopalniany, którym się schodzi po piękno utajone w nawarstwieniach intymnego świata. Tu już nie natura w zetknięciu z indywidualnością twórcy, jak to było w impresjonizmie, ale natura wewnętrznego widzenia staje się źródłem niewyczerpalnych podniet artysty, którego celem: doprowadzić do niepowtarzalnego wrażenia tego, co się dzieje w spotkaniu owego impulsu z przejawioną rzeczywistością barw i kształtów. Bo – podkreślmy to raz jeszcze – najważniejszym partnerem dla tego twórcy ciągle pozostaje świat intymny człowieka, znacząco pobudzany i kształtowany przez to, co najbliższe jego codzienności, przez rzeczy z podorędzia: rytmy dachów za oknami pracowni, kształt starej gramofonowej tuby, szmacianą lalkę pozostawioną przez wnuczkę, galop spłoszonego konia przywołany z dzieciństwa, pierwszy dukt kreski na papierze, który staje się najważniejszym wyzwaniem i zadaniem dla następnych, czysto plastycznych rozpoznań i decyzji rysującego.

Charakterystyczne, iż w rysunku, który w całym plastycznym dorobku Laseckiego, w tym również – malarstwie, pełni niebagatelna rolę , artysta odrzucił walor, poniechał imitowania głębi, trzeciego wymiaru, jakby tym wyraźniej i z pełną artystyczną determinacją podkreślając, że w tym, co robi, kreska sama dla siebie jest wystarczającą prowokacją, najistotniejszym samospełnieniem – żywa kreska, sama w sobie nieobliczalna, poszukująca swych wewnętrznych, ze względu na siłę plastycznego znaku, ograniczeń i możliwości wyrazu. Tak więc od wizji wewnętrznej do malarskiej natury płótna – taka wydaje się najważniejsza droga artystycznych poszukiwań i spełnień Laseckiego; spełnień, w których zarazem zawiera się doświadczenie jakiejś organicznej niemożności doścignięcia tego, co w nich samych i poza nimi jawi się jako zapowiedź, przeczucie i realizacja malarstwa doskonałego, ideału czystego piękna, pełni życia. I przez to także jest to dzieło ciągle otwarte, stanowiące nieustanną przygodę tak dla siebie samego, jak i dla tych, którzy mu towarzyszą; to dzieło całym sobą, całą swą malarską potencjalnością usytuowane w obszarze nieustannego ryzyka, wypowiadające sytuacje graniczne, które pod pędzlem Laseckiego nigdy nie są sytuacjami bez wyjścia.

Źródło: Hugon Lasecki. Malarstwo [7 październik – 14 listopad 1999, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie]. Sopot: Państwowa Galeria Sztuki, 1999. ISBN 83-88210-03-3. S. 8-33.

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA:

  • 1966 rok – II Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego w Szczecinie
  • 1969 rok – Order Stańczyka – Honorowe wyróżnienie Redakcji Litery za rok 1969 w twórczości plastycznej
  • 1970 rok – Srebrny medal na III Festiwalu Sztuk Pięknych w Warszawie
  • 1979 rok – Nagroda Ministra Kultury i Sztuki za szczególne osiągnięcia w dziedzinie dydaktyczno-wychowawczej
  • 1981 rok – Stypendysta Senatu Miasta Bremy (Niemcy)
  • 1981 rok – Nagroda rektorska za działalność artystyczno-wychowawczą
  • 1986 rok – Nagroda Ministra Kultury i Sztuki za szczególne osiągnięcia w dziedzinie dydaktyczno-wychowawczej
  • 1989 rok – Nagroda Prezydenta Miasta Gdańska
  • 1989 rok – Nagroda Ministra Kultury i Sztuki za szczególne osiągnięcia w dziedzinie dydaktyczno-wychowawczej
  • 1991 rok – Nagroda Rektora I stopnia za działalność artystyczną i pedagogiczną
  • 1992 rok – Nagroda Wojewody Gdańskiego za całokształt twórczości
  • 2003 rok – Pomorska Nagroda Artystyczna za rok 2003
  • 2009 rok – Nagroda dla wybitnych twórców gdańskiej kultury Splendor Gedanensis

WYSTAWY:

Wystawy indywidualne:

  • Warszawa
  • Gdańsk
  • Białystok
  • Słupsk
  • Sopot
  • Kolonia (Niemcy)
  • Slavonsk Brod (Jugosławia)
  • Sofia (Bułgaria)
  • Olsztyn
  • czerwiec – lipiec 1992 rok – Malarstwo Rysunek , Galeria Triada w Sopocie
  • 7 październik – 14 listopad 1999 rok – Malarstwo, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie
  • 2008 rok – wystawa retrospektywna, Oddział Sztuki Nowoczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku
  • 17 luty – 8 kwiecień 2012 rok – Przywołania, Gdańska Galeria Miejska

Udział w wystawach zbiorowych w kraju:

Uczestniczył w wielu wystawach krajowych

Udział w wystawach zbiorowych za granicą:

  • Praga (Czechosłowacja)
  • Bukareszt (Rumunia)
  • Sztokholm (Szwecja)
  • Helsinki (Finlandia)
  • Brema (Niemcy)
  • Lubeka (Niemcy)
  • Kopenhaga (Dania)
  • Naskov
  • Barby
  • Zwingerberg
  • Avallon (Francja)
  • Reims (Francja)
  • Chafeaux (Francja)
  • Paryż (Francja)
  • Lahti (Finlandia)
  • Turku (Finlandia)
  • Houston (USA)
  • Siegen (Niemcy)
  • Landfeld
  • Siegburg (Niemcy)

Dzieła