Artysta

Kałędkiewicz, Zdzisław

ZDZISŁAW KAŁĘDKIEWICZ (ur. 31 VIII 1913 roku; zm. 2005 roku)

Urodzony 31 VIII 1913 r. w Częstochowie. W latach 1936-1939 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Po wojnie kontynuuje naukę w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku. W 1955 roku uzyskał dyplom. Od 1946 do 1953 roku pracował jako asystent Katedry Rysunku i Malarstwa na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. W latach 1954-1973 był pedagogiem w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Gdyni Orłowie (w tym od 1970 do 1973 roku dyrektorem szkoły). W Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku w latach 1958-1965 wykładał malarstwo i kompozycję. Przez wiele lat był członkiem zarządu okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków. Na swoim koncie miał też publikacje o sztuce, takie jak: „Muza na bidecie”(1958), „Paradoksy i deliberacje” (1991), wybór aforyzmów w antologii aforyzmu polskiego „Żądło i miód mądrości” (1977, 1984, 1990) oraz „Współczesna aforystyka polska” (1986), „Ta jedyna” (1986), „Tuziny aforyzmów” (1987), „My rządzimy światem” (1990). Rzeczoznawca Ministerstwa Kultury i Sztuki. Artysta malarz. Mieszkał w Gdańsku. Zmarł w 2005 roku.

Prace Zdzisława Kałędkiewicza znajdują się w zbiorach m.in. Muzeum Narodowego w Gdańsku, Warszawie i Szczecinie, Muzeum im. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, w muzeach w Słupsku, Toruniu, Koszalinie, Częstochowie i Rzeszowie oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą.

Zdzisław Kałędkiewicz

JACEK KOTLICA:

„Artysta odzyskanego czasu"

Żywioł tworzenia . Spontaniczność twórczych działań i pasji – zharmonizowana z wewnętrznym przekonaniem – chroni artystę przed uległością trendom i modom w sztuce, sezonowym kryteriom ocen. Pozwala artyście przezwyciężyć upływ czasu, zaznaczyć swą nieustępliwą obecność. Metafizyczny sens tworzenia daje artyście – według Friedricha Schellinga – „cząstkę absolutności Boga”.

Zdzisław Kałędkiewicz posiadł rzadki dar samooceny i autorefleksji – jakby wbrew swej spontanicznej naturze. Skoro tworzenie jest żywiołem, refleksja staje się czynnikiem ładu i nowym wyzwaniem. W ten sposób artysta wciąż „działa pod napięciem”, w stałej mobilizacji, wybuchając raz po raz „szaleństwem twórczości i zniszczenia” – nie rujnując wszak tego, co najistotniejsze: własnej osobowej odrębności, zbudowanej z przekonań, intuicji i pasji.

W kręgu wielkich wyzwań. Kałędkiewicz, odkąd sięga pamięcią, miał świadomość lub przeczucie, że nie jest mu pisany żywot „łatwy i przyjemny”. Potrzebę rysowania miał we krwi, umiłowanie do wiedzy i kultury słowa wyniósł z domowej biblioteki, skłonność do ryzyka dziedziczył po przodkach. Nie myślał o zawodzie malarza ani pisarza – próbował malować, rysować i pisać. I próbuje to czynić nadal. Jego księgą mądrości było życie; księgą malarstwa – otaczająca go rzeczywistość, którą nazywał cudem widzenia. Mądrość tę potwierdzały gromadzone teki z reprodukcjami malarstwa światowego, a jej ślady odnajdywał w sztuce starożytnej i współczesnej, zwłaszcza w impresjonizmie.

„Malarstwo jako zawód już nie istnieje – pragnie być sztuką, choć tylko jako zawód miał tę szansę. Sztuką jest to, czego nauczyć się nie można”. Te dwie maksymy Kałądkiewicza najlapidarniej wyrażają stosunek artysty do formalnej edukacji. Z biografii artysty wyczytamy, że w 1937 roku podejmuje studia na krakowskiej ASP, przerwane wybuchem wojny. W istocie jednak artysta realizuje się i kształci poprzez własną twórczość: nawet wojna i działalność konspiracyjna nie spowalniają tego procesu. W rodzinnej Częstochowie, na przekór czasom, maluje i rysuje czym się da, i na czym się da – często po obu stronach papieru, tektury, sklejki czy płótna. Tak więc w momencie wyzwolenia miasta ze zdziwieniem dowiaduje się, że jest autentycznym malarzem – na Wiosennym Salonie Sztuki (kwiecień – maj 1945), zorganizowanym przez Związek Zawodowy Polskich Artystów Plastyków, wystawia dwanaście obrazów. Ważniejsze tytuły: Kobiety w kąpieli, Portret, Autoportret, Pejzaż, Most na Warcie. Na częstochowskim Salonie Wiosennym otrzymuje nagrodę za obraz Most na Warcie.

Kilka miesięcy później obrazy Kałędkiewicza staną się rewelacją pierwszej po wojnie wystawy polskiego malarstwa na Wybrzeżu. O tym wydarzeniu tak pisał recenzent gdyńskiego „Dziennika Bałtyckiego”, Bolesław Wit Święcicki: „Nazwisko Kałędkiewicza wypłynęło na Gdańskim Wybrzeżu w 1945 roku na pierwszym powojennym Salonie Plastyki w Gdańsku (…) W przedstawionych pracach Kałędkiewicz zaprezentował się jako malarz o dużej intuicji twórczej. Zdobył nagrodę Związku Polskich Artystów Plastyków”. Rangę nagród potwierdzają zakupy obrazów: płótna Nachta-Samborskiego i Kałędkiewicza trafiają do gabinetu wojewody gdańskiego.

Profesor Władysław Lam angażuje Kałędkiewicza na stanowisku starszego asystenta w katedrze rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej, gdzie pracują już Śramkiewicz i Kobzdej. Etapy pracy dydaktycznej Kałędkiewicza obejmują także: Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Gdyni Orłowie i Państwową Wyższą Szkołę Sztuk Plastycznych w Gdańsku.

„Sopocka szkoła” (czytaj: koloryzm) była ewenementem na ówczesne czasy, raz ją chwalono, a raz ganiono „niezależnie od rezultatów, które trudno uznać za całkowicie zadowalające” – jak ideowo pisał Mieczysław Porębski w „Przeglądzie Artystycznym” z 1952 r., nota bene zwracając w tekście uwagę na utalentowanych i obiecujących artystów z Wybrzeża: Pągowską, Studnickiego, Teisseyre’a, Michałowskiego i Kałędkiewicza – towarzystwo doborowe. Miał zatem Porębski – dziś autorytet w historii sztuki – jakże trafne przeczucie. Kałędkiewicz wszedł do historii malarstwa polskiego właśnie jako członek Szkoły Sopockiej.

„Jedyną wadą arcydzieł bywa ich doskonałość”. To jeden z aforyzmów Zdzisława Kałędkiewicza z tomu Paradoksy i deliberacje, które mają już swój niezależny od ich autora żywot. Tak tę książkę polecał dla Wydawnictwa Literackiego znany krytyk, Krzysztof Lisowski: „Paradoksy i deliberacje to pasjonująca lektura. (…) Nie jest to jedynie zbiór mniej lub bardziej udanych błyskotliwych aforyzmów. Tu mamy do czynienia z czymś znacznie głębszym i naturalniejszym w zamyśle – całość bowiem układa się w sumę prawd o człowieku, jego życiu, sztuce, zagadnieniach metafizycznych”.

Inny wybitny krytyk literacki, Andrzej K. Waśkiewicz, jakby dopowiada w swym szkicu o nowym tomie aforyzmów, zamieszczonych w „Autografie”, inną prawdę w nawiązaniu do twórczości plastycznej autora „Paradoksów i deliberacji”: „Kałędkiewicz pozostawia furtkę – spełnienie w twórczości. Powtórzenie aktu boskiej kreacji. Tyle, że twórczość, jak kreacja, jest pozaetyczna. Nie tyle ją przekracza, ile – tak powiedzmy – znajduje się w innym universum”.

Jedno jest niezaprzeczalne, sumując wielowątkowy dorobek dojrzałego artysty: aluzyjność dzieł Zdzisława Kałędkiewicza, tak malarskich, jak i literackich stanowi magiczną formę konkretu. Nawet gdy jest to malarstwo sakralne, to w ujęciu autora nie ma ono nic wspólnego z dewocją czy „cudownym nawróceniem” artysta-grzesznik – wyrasta z duchowych, intelektualnych i mistycznych potrzeb człowieka zafascynowanego Chrystusem, który miał nie tylko boską, ale i ludzką odwagę cierpieć jak my wszyscy. W opublikowanych ostatnio dystychach ewangelicznych „Ecce Homo” (Wydawnictwo Diecezji Pelplińskiej „Bernardinum”; wstęp ks. Stanisława Bogdanowicza) – ukazuje Kałędkiewicz, jak człowiek staje się Bogiem. Dla artysty nawet „Walka z Bogiem jest walką o Boga”.

Portret, pejzaż czy scena rodzajowa, święci w ekstazie i cierpieniu, kobiety w kąpieli czy konie w galopie – choćby najbardziej wierne rzeczywistości widzialnej – stają się w obrazach Kałędkiewicza metafizyczne jak myśl, która je poczęła. Stają się – cudem widzenia. Czas nie jest w stanie zatrzeć tej wyrazistości.

Źródło: Zdzisław Kałędkiewicz : malarstwo – rysunek [18 grudzień 1998 – 17 styczeń 1999, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie]. Red. I. Makówka. Sopot: Państwowa Galeria Sztuki, [1999]. ISBN 83-90910-16-0.

ZDZISŁAW KAŁĘDKIEWICZ:

Malarstwo to subiektywny świat malarza i obiektywna prawda widzenia oparta na fizjologii oka i prawach fizyki. Wszystko inne jest dodatkiem, czasem nawet pretekstem zdradzającym zainteresowania, filozofię, pasję i obsesję malarza, ale malarstwa wartość nadrzędna przenosi nas w inny wymiar świata dostępny nielicznym wybrańcom.

Obraz to rzadki przypadek przemienienia, jakiego dokonuje malarz nawiedzony przez Ducha Świętego. (Nie śmiejcie się. Jeśli nie doznaliście olśnienia na widok takiego obrazu, to znaczy, że jesteście ślepcami i nie ma tu się z czego śmiać!)

W sztuce rzec polega na tym, aby nie bać się tworzyć, nie bać się mimo przestrogi Ockhama, tworzyć byty, bo może się sprawdzą; twórca nie wie, co czyni niczego nie jest pewny, ryzykuje. Musi mieć odwagę, musi być bezczelny. Przykładem Bóg zaryzykował nie wyszło, ale mogło wyjść. Trzeba podziwiać Go za determinację, za brak skrupułów. Świat podziwia Go za to wszystko właśnie.

Prawdziwy malarz a więc – twórca – nie umie malować. Próbuje i czasem udaje mu się stworzyć obraz, ku jego zdziwieniu i radości. Ale dalej nic nie wie, niczego się nie nauczył. Ponawia próby. Gdy nie udają się popada w rozpacz, załamuje się, często niszczy dzieło, bo w gruncie rzeczy twórca na swoim malarstwie się nie zna.

Malarstwo, które wyraża prawdę światła, zbliża się do boskości, to znaczy do absolutu stamtąd nasza fascynacja arcydziełami malarstwa światowego, które z upadkiem ducha zatraciło swoje właściwości uległo wulgaryzacji, spekulacji formalnej, filozoficznej, ideologicznej, w końcu popadło w publicystykę i cyrk oryginalności (nowoczesności). Oczywiście duch kołacze się jeszcze tu i tam, ale nie może już wznieść się do lotu. Ostatnim świętym tego surowego zakonu, zakonu malarstwa, był Cézanne. Na szczęście pojawiają się niekiedy fakirzy przypominają nam czasy proroków i świętych dobre i to…

Źródło: Zdzisław Kałędkiewicz : malarstwo – rysunek [18 grudzień 1998 – 17 styczeń 1999, Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie]. Red. I. Makówka. Sopot: Państwowa Galeria Sztuki, [1999]. ISBN 83-90910-16-0.

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA:

  • Nagroda I stopnia Ministra Oświaty i Wychowania
  • Nagroda Artystyczna Miasta Gdańska
  • Wyróżnienie na I FPMW w Szczecinie

WYSTAWY:

Wystawy indywidualne:

  • 1972 rok – Zachęta w Warszawie

Udział w wystawach zbiorowych w kraju:

  • 1962 rok – I Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego w Szczecinie
  • 1964 rok – II Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego w Szczecinie
  • 1966 rok – III Festiwal Polskiego Malarstwa Współczesnego w Szczecinie
  • Salony Marcowe w Zakopanem

Dzieła