Artysta

Jagielski, Wacław

"Urodził się w 1965 roku w Lubaniu Śląskim. Ukończył Studium Konserwacji Wyrobów Artystycznych i Dzieł Sztuki w Tarnowie. Prowadzi własną pracownię konserwacji dzieł sztuki w Nowym Sączu. Do swoich ważniejszych prac w tej dziedzinie zalicza m.in. konserwację ikonostasów w cerkwiach w Miliku, Andrzejówce, Leluchowie, Bereście oraz barokowych mebli z Jasnej Góry. Jest także członkiem – założycielem Stowarzyszenia Pastelistów Polskich. Ma za sobą kilkanaście wystaw indywidualnych (m.in. w Nowym Sączu, Krakowie, Koszalinie, Toruniu, Gdańsku), brał także udział w licznych wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Do ważniejszych zaliczyć można: Ogólnopolskie Biennale Pasteli – Nowy Sącz 1998 (wyróżnienie honorowe Jury), Triennale Małych Form Malarskich – Toruń, Lyon 1998, Targi Sztuki Współczesnej – Paryż, 1998. Jest uczestnikiem plenerów i wystaw poplenerowych Stowarzyszenia Pastelistów Polskich.

(...) Jagielski z równą swadą operuje więc linią multiplikowaną w rytmy, jak miękk i rozlaną plamą; kompozycją centralną i dośrodkową, jak otwartą; monochromem, jak kontrastem; równomiernie nasyconym światłem płaszczyzny jak niemal klasycznym chiaroscuro; abstrakcją jak figuratywizmem do realizmu włącznie. Najbliższą jest mu jednak owa przedziwna i niemożliwa do ujęcia w słowa owa przedziwną turnerowska wizja świata. Ni to realna, ni to abstrakcyjna, gdyż zarówno realną jak i abstrakcyjną jest barwna mgła, którą malował on swe przesycone światłem wizje. Nie bez przyczyny wszak Constable powiedział o jego dziełach, że są „tym bardziej rzeczywiste, im mniej przedstawiają”. W tę też stronę, w stronę czystego malarstwa zmierza, jak należy sądzić, sztuka Jagielskiego. Podąża duktem wytyczonym przez Turnera właśnie i „abstrakcyjny romantyzm”, jak zwano niezwykle modny w latach 60., „latach szalonych” jak się je dziś zwie, prąd informelu lub jego filozofie raczej, gdyż nurt ów miał różne oblicza. Niemniej skrupulatny badacz dostrzegłby w sztuce Jagielskiego jeden jeszcze, jakże bliski nam rys: stimmungowego malarstwa naszych monachijczyków, ich nastrojowość i skłonność do operowania zmiennym oświetleniem wraz z ich żywiołowością, jakże bliską tej, o której artysta powiada – „Po całym dniu dłubania przy konserwacji muszę się wyszaleć...” Na szczęście w tym szaleństwie jest metoda.

Jerzy Madeyski

"(...) Choć od niedawna mam możliwość śledzenia drogi rozwoju tego artysty, mogę zaobserwować, jak konsekwentnie i logicznie krystalizuje się jego osobowość twórcza, tematem większości jego prac jest pejzaż i stanowiąca jego integralną część architektura. Jego prace malowane są wyrazistą, szeroką plama barwną i dynamiczną linią, których wzajemne związki i zależność w kontrastach lub harmoniach tworzą bardzo swoisty klimat. "

Andrzej Guttfeld